Obóz. Rozmowy Magdy Łucyan

Obóz. Rozmowy Magdy Łucyan

- Kiedy usłyszałam, jak strażniczka nam powiedziała: przygotujcie się dzisiaj do wyjazdu, bo jedziecie dzisiaj do Oświęcimia, nie przypuszczałam, co to w ogóle jest. Nie mogłam sobie tego wyobrazić. Wtedy nawet odetchnęłam z ulgą, bo pomyślałam, że nie będzie wtedy przesłuchań. Nie może być nigdzie gorzej, niż było tutaj - opowiada Zofia Posmysz w rozmowie z Magdą Łucyan, reporterką "Faktów" TVN.

- Kazali się nam rozebrać do naga i pędzili nas za męski lagier. To było potworne. Wszystkie kobiety. I takie 80-letnie, i 15-letnie dzieci. Tam byli fryzjerzy i wszelkie owłosienie golili. Takie upokorzenie, taki płacz, taki krzyk tam był. Zaczęłam tam płakać, a to więźniowie nas strzygli i jeden mówi: nie płacz dziecko, to oni niech się wstydzą za to, co robią - wspomina Walentyna Nikodem w rozmowie z Magdą Łucyan, reporterką "Faktów" TVN.

- Byłam przygotowana na śmierć. Co miałam robić? Co noc mi się śniło, że prowadzą mamę, ojca, że stoją i wywołują nas. Raz mi się śniło, że stoi esesman i mnie zagazowuje. Ale nie z góry ten gaz leci, ale ten esesman stoi, ja sama w sali i ten gaz leci na mnie - opowiada Łucja Janosz w rozmowie z Magdą Łucyan, reporterką "Faktów" TVN.

- Oświęcim był jedną wielką makabrą. To było coś nie do opisania. Ludzie krzyczeli, bali się, byli podenerwowani. Ludzie modlili się, krzyczeli, wyciągali ręce do nieba i wołali: "Boże, ty jesteś tam na górze i nie widzisz, co tu się dzieje, nikomu nie jesteś w stanie pomóc". Każdy się modlił na swój sposób - mówi Bronisława (Niusia) Horowitz-Karakulska w rozmowie z Magdą Łucyan, reporterką "Faktów" TVN.