Litewskie Krajowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC) wydało żółty alert dla mieszkańców okręgu wileńskiego i Wiłkomierza w sobotę rano - podały lokalne media.
Jak przekazał szef NKVC Vilmantas Vitkauskas w radiu LRT, miało to związek ze zgłoszeniem od mieszkańców o obiekcie przemieszczającym się z okolic Wilna w kierunku Janowa (w środkowej części kraju). Agencja Reuters poinformowała o możliwym dronie lecącym w kierunku Litwy z Białorusi.
W związku z incydentem poderwano myśliwce NATO. "Myśliwce nie wykryły żadnych obiektów w tym rejonie, a śmigłowiec Sił Powietrznych dodatkowo sprawdzi miejsce zniknięcia sygnału widocznego na radarze" - podało wojsko, cytowane przez portal Delfi.
"Obiekt nie jest niebezpieczny"
Przed godziną 10 w litewskich mediach pojawiła się informacja o odwołaniu alarmu. - Obiekt nie jest niebezpieczny. Nie mogę jeszcze powiedzieć, czy to ptaki, czy inny obiekt - powiedział Vitkauskas.
Alert obowiązywał przez około 40 minut. Wojsko, cytowane przez lokalne media, apelowało do mieszkańców o znalezienie bezpiecznego miejsca.
Zamknięte lotnisko w Wilnie
W związku z incydentem przestrzeń powietrzna nad lotniskiem w Wilnie została tymczasowo zamknięta około godziny 9. Chwilę przed godziną 10 port lotniczy został otwarty. Lotnisko ostrzega jednak przed możliwymi opóźnieniami.
W związku z trwającą inwazją Rosji na Ukrainę w ostatnich miesiącach na Litwie ogłaszano komunikaty o potencjalnym zagrożeniu z powietrza. We wrześniu nad litewskim terytorium po raz pierwszy zestrzelono drona, który naruszył przestrzeń powietrzną tego państwa. Wcześniej miało to miejsce na Łotwie i w Estonii.