Marcin Przydacz pytany o bazę w Polsce. "Wtedy będziemy mieli 100-procentową pewność"

Prezydencki minister Marcin Przydacz
Przydacz: jest zielone światło dla amerykańskiej bazy w Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jest zielone światło ze strony Białego Domu - powiedział prezydencki minister Marcin Przydacz, pytany o utworzenie amerykańskiej bazy stałej w Polsce. Przekonywał, że prezydent USA Donald Trump "wprost napisał" o tym w jednym ze swoich wpisów. Dodał, że ostatecznie działania muszą wykonać Pentagon i Ministerstwo Obrony Narodowej.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że w Białym Domu rozmawiał blisko 40 minut z zastępcą doradcy prezydenta Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego Michaelem Needhamem, a w Departamencie Stanu z dwoma zastępczyniami sekretarza stanu Marco Rubio. Jak mówił, tematem rozmów była obecność wojsk USA w Polsce, stała baza, sprzęt wojskowy i amerykańskie inwestycje.

Klatka kluczowa-744367
Marcin Przydacz po rozmowie z Michaelem Needhamem w Białym Domu
Źródło: TVN24

Według Przydacza konkretna obecność wojsk USA zostanie określona w przeglądzie globalnego rozmieszczenia sił, który Pentagon opublikuje "najpewniej w listopadzie". Po polskiej stronie - jak wyliczył - potrzebne będą między innymi specustawa, wybór lokalizacji wspólnie z Amerykanami i budowa infrastruktury.

Klatka kluczowa-744378
Przydacz: w sprawie bazy USA po stronie polskiej potrzebna będzie specustawa
Źródło: TVN24

- Pan prezydent wywalczył tę bazę dla Polski, dla Polaków, ale teraz trzeba ją jeszcze stworzyć - podkreślił.

Przydacz zarzucił jednocześnie wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, że "niezbyt intensywnie" zabiega o spotkanie z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem, które jego zdaniem zostało odwołane z "formalnie nieznanych przyczyn". MON twierdzi, że powodem był konflikt czasowy z wizytą chińskiego przywódcy w Waszyngtonie.

- Trzeba kuć żelazo, póki gorące. Apelujemy do pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, by być może mniej zajmował się wewnętrznymi utarczkami politycznymi, pouczaniem kolegów polityków, a bardziej zainteresował się tym, co jest dzisiaj najważniejsze. Najważniejsze jest bezpieczeństwo państwa polskiego - powiedział.

Przydacz: jest zielone światło dla bazy USA w Polsce

Zapytany o czwartkową wypowiedź prezydenta Donalda Trumpa - który stwierdził, że baza USA w Polsce jest rozpatrywana przez jego administrację, lecz jednocześnie zasugerował, że decyzję mógł już podjąć - odpowiedział: - Zielone światło ze strony Białego Domu jest, prezydent Trump wprost napisał to 17 września.

- Natomiast wykonawczo muszą to wykonać i Pentagon, i Ministerstwo Obrony Narodowej, i polskie wojsko, i definitywnie o tym, czy baza powstała, czy nie, będziemy wiedzieć wtedy, kiedy, mam nadzieję, prezydent Trump kiedyś przyjedzie po to, aby otworzyć tę bazę w Polsce - zastrzegł Przydacz.

 - Wtedy będziemy mieli 100-procentową pewność, że ona powstała. Na tym etapie jest decyzja polityczna, którą trzeba implementować - dodał.

Przydacz o możliwym stałym członkostwie Polski w G20

Przydacz brał w Waszyngtonie udział w spotkaniu przygotowującym grudniowy szczyt G20 w Miami. Jak stwierdził, w projekcie deklaracji liderów ujęto wszystkie najważniejsze polskie priorytety. Potwierdził, że prezydent Nawrocki będzie reprezentował Polskę na szczycie, na który został zaproszony przez Trumpa jako gość specjalny.

Pytany o perspektywy dalszego udziału Polski w G20, odpowiedział, że "planem A" jest dołączenie Polski do G20 jako 22. stałego członka, co wymaga jednomyślności. - Nie będzie to łatwe, patrząc na to, jakie państwa są dotychczas członkami G20 - przyznał.

"Planem B" ma być przekonanie kolejnej, brytyjskiej prezydencji do zaproszenia Polski na przyszłoroczne prace. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który mówił o takiej możliwości. Przydacz przypomniał, że Nawrocki uda się w grudniu, tuż przed szczytem w Miami, do Londynu.

Źródło: PAP
Czytaj także: