"Ładunek zdetonowany zdalnie, bomba w lampie". Media o ataku na Zacharczenkę

Świat


W zamachu, w którym zginął w piątek przywódca prorosyjskich separatystów w Doniecku Ołeksandr Zacharczenko, posłużono się ładunkiem ukrytym w żyrandolu lub stojącej lampie - pisze w sobotę dziennik "Kommiersant". Jak informują media, prorosyjscy separatyści mają już następcę watażki.

Ładunek został zdetonowany zdalnie za pomocą telefonu. Człowiek, który to uczynił, znajdował się obok miejsca zamachu i czekał na Zacharczenkę i gdy tylko ten wszedł do lokalu, odpalił ładunek - utrzymuje rosyjski dziennik.

Gazeta nie precyzuje źródeł, z których otrzymała te informacje.

Sprawca w najbliższym otoczeniu?

"Kommiersant" podał, że służby siłowe prorosyjskich separatystów w Doniecku poszukują możliwych wspólników sprawcy zamachu w najbliższym otoczeniu Ołeksandra Zacharczenki. Tylko w tym kręgu wiedziano o tym, dokąd i kiedy jedzie szef separatystów. Również podłożenie bomby w kawiarni, gdzie zginął Zacharczenko, było praktycznie niemożliwe bez pomocy kogoś z wewnątrz - ocenia gazeta.

Relacjonuje, że kawiarnia, gdzie doszło do zamachu, należała prawdopodobnie do szefa ochrony Zacharczenki i była starannie ochraniana, bo często bywali tam wysocy rangą goście.

Według "Kommiersanta" przedstawiciele władz separatystów mieli spotkać się w lokalu w piątek po południu, by uczcić pamięć zmarłego w czwartek rosyjskiego pieśniarza Josifa Kobzona, którego Zacharczenko znał osobiście. Kobzon popierał separatystów i przyjeżdżał do zajętego przez nich Doniecka. Po jego śmierci ogłoszono tam trzydniową żałobę.

Następca watażki

Według ukraińskich mediów po zabiciu Ołeksandra Zacharczenki prorosyjscy separatyści mają nowego watażkę. Został nim były były pracownik ukraińskiego oligarchy Rinata Achmetowa Dmytro Trapeznikow.

Trapeznikow był wcześniej tak zwanym wicepremierem DRL (Donieckiej Republiki Ludowej - red.). Zgodnie z decyzją samozwańczego rządu "republiki" ma on na razie pełnić obowiązki jej przywódcy.

Według gazety internetowej "Ukrainska Prawda" w 2005 roku, w wieku 24 lat, Trapeznikow był szefem oficjalnego fanklubu należącego do Achmetowa klubu piłkarskiego Szachtar. Następnie pełnił funkcję zastępcy szefa administracji jednej z dzielnic Doniecka.

Eksplozja w kawiarni

Ołeksandr Zacharczenko zginął w piątek w kawiarni Separ w centrum Doniecka, miasta kontrolowanego przez separatystów. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy potwierdziła, że Zacharczenko nie żyje, i oznajmiła, że mógł on paść ofiarą konfliktu wewnętrznego wśród separatystów lub że za jego śmiercią mogą stać rosyjskie służby specjalne.

W sobotę rano w Doniecku nadal obowiązywały zaostrzone środki bezpieczeństwa, a miasto zostało praktycznie zamknięte – powiadomił przedstawiciel rzecznika praw człowieka Ukrainy w obwodzie donieckimi ługańskim Pawło Łysianski. "Z DRL ludzie nie są wypuszczani ani do Rosji, ani do ŁRL (Ługańskiej Republiki Ludowej). Najbliższe otoczenie Zacharczenki stara się uciec z terytorium DRL" – napisał na Facebooku.

W mieście, w którym separatyści ogłosili stan wyjątkowy, od piątku trwają zatrzymania. Media rosyjskie podały, że zatrzymano grupę podejrzanych o zamach "ukraińskich dywersantów".

Po śmierci Zacharczenki ogłoszono żałobę i odwołano zaplanowany na sobotę początek roku szkolnego.

Samozwańcza republika

42-letni Zacharczenko był przywódcą samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej od sierpnia 2014 roku. Wcześniej był komendantem wojskowym Doniecka, a jeszcze wcześniej działaczem ruchów wymierzonych w prozachodnich uczestników ukraińskiej rewolucji z przełomu lat 2013-2014.

Autor: mm//plw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: