Zabrakło mu godziny do zbudowania bomby

Aktualizacja:

W sobotę w Nowym Jorku zatrzymany został mężczyzna podejrzany o planowanie zamachów m.in. na amerykańskich żołnierzy wracających z Iraku i Afganistanu - poinformował w niedzielę (czasu miejscowego) burmistrz Michael Bloomberg na specjalnej konferencji prasowej.

 
Model bomby, którą budował Pimentel EPA

Jak podaje CNN, 27-letni Jose Pimentel konstruował bomby według instrukcji Al-Kaidy. Mężczyznę złapano w mieszkaniu jego matki w Nowym Jorku na Manhattanie. Pimentel został oskarżony z trzech paragrafów związanych z terroryzmem oraz z dwóch innych powodów.

Komisarz policji Raymond Kelly powiedział podczas niedzielnej konferencji prasowej, że zamierzonymi celami podejrzanego, oprócz żołnierzy, byli również oficerowie policji i urzędów pocztowych. Na konferencji obecni byli również burmistrz Nowego Yorku Michael Bloomberg oraz szef prokuratury w Manhattanie Cyrus Vance.

Był obserwowany

Niedoszły zamachowiec był pod obserwacją policji od maja 2009 roku. Uznano go za "samotnego wilka" działającego na własną rękę, który dostał instrukcje zbudowania bomby domowej roboty, zazwyczaj zawartej w metalowej rurce. Sposób jej skonstruowania Al-Kaida opublikowała w czasopiśmie "Inspire".

Podczas przesłuchania Pimentel przyznał, że rozpoczął już budowanie bomby i zabrakło mu zaledwie godziny do jej skończenia.

CIA podkreślała wielokrotnie, że właśnie ataki pojedynczych osób, które trudniej przewidywać i udaremniać, stanowią największe zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Pimentel jest obywatelem USA pochodzącym z Republiki Dominikany. Przeszedł na islam, a ostatnio zaczął mówić o wszczęciu dżihadu (świętej wojny).

Strzelał do Białego Domu

Cztery dni temu policja aresztowała innego zamachowca 21-letniego Oscara Ramiro Ortegę-Hernandeza, podejrzanego o oddanie strzałów w kierunku Białego Domu w piątek 11 listopada.

Od strzałów tych nikt nie ucierpiał. Domniemanego zamachowca zatrzymano w hotelu w Pensylwanii. FBI i Secret Service prowadzą dochodzenie w sprawie piątkowej strzelaniny przed Białym Domem.

Źródło: Reuters