Ślady zabójczego VX na koszulce. Kluczowy dowód w sprawie śmierci brata dyktatora


Na ubraniu Indonezyjki oskarżonej o zamordowanie brata przywódcy Korei Północnej wykryte zostały produkty uboczne gazu bojowego VX - zeznał chemik pracujący dla malezyjskiego rządu. Kim Dzong Nam zmarł 13 lutego na lotnisku w Kuala Lumpur. Jak wynika z ustaleń śledczych, przyczyną jego śmierci było zatrucie gazem VX.

Zeznania chemika w trakcie toczącego się procesu są pierwszym dowodem łączącym którąkolwiek z dwóch kobiet oskarżonych o zamordowanie Kim Dzong Nama z gazem VX, który zabił Kim Dzong Nama.

Chemik Raja Subramaniam przyznał przed sądem, że na koszulce Indonezyjki Siti Aisyah znalazł kwas VX, produkt uboczny tej zakazanej broni chemicznej. Jak wytłumaczył, gaz VX ulega rozpadowi w kontakcie z wodą, pozostawia jednak po sobie możliwe do wykrycia produkty uboczne. By w pełni oczyścić z nich swoje ręce, trzeba je przez aż 15 minut dokładnie myć i trzeć.

Gaz VX to niezwykle niebezpieczna, bardziej trująca wersja paralityczno-drgawkowego sarinu. Jest zaklasyfikowany przez ONZ jako broń masowego rażenia. Jak wskazał biegły patolog, trucizna najszybciej wchłania się przez śluzówkę oka, a po dostaniu się do krwiobiegu "szanse przeżycia są bardzo niewielkie".

Świadkowie, którzy zeznawali wcześniej podczas rozpoczętego w poniedziałek procesu, twierdzili że VX został wcześniej wykryty na ciele Kim Dzong Nama a także na jego rzeczach. Ponownie wskazali również zatrucie tym gazem bojowym jako jedyną przyczynę śmierci przyrodniego brata przywódcy Korei Północnej.

Śledczy wskazali ponadto, że mężczyzna zmarł dwie godziny po ataku, a nie 20 minut, jak informowano wcześniej.

Oskarżone młode kobiety

Na ławie oskarżonych zasiadają 25-letnia Indonezyjka Siti Aisyah i 19-letnia Wietnamka Doan Thi Huong. Obrońcy oskarżonych poinformowali, iż nie przyznały się one do winy. Gdy je zatrzymano kobiety utrzymywały, że brały udział w sfingowanym skeczu na potrzeby programu telewizyjnego.

Indonezyjka i Wietnamka są jedynymi zatrzymanymi osobami podejrzanymi o zabójstwo Kim Dzong Nama. Kobietom grozi kara śmierci, jeśli zostaną uznane za winne zabójstwa.

Malezyjska policja twierdzi, że kilku obywateli Korei Północnej podejrzewanych o współudział w planowaniu morderstwa, uciekło z kraju w dniu śmierci przyrodniego brata północnokoreańskiego przywódcy.

Kim Dzong Nam od lat przebywał na wygnaniu poza Koreą Północną i mieszkał głównie w chińskim Makau. Według osób, które miały z nim styczność, prowadził hulaszczy tryb życia, nie ukrywał się i nie sprawiał wrażenia człowieka obawiającego się o swoje życie.

Jego tajemnicze zabójstwo według obserwatorów stawia pytania o kwestie ewentualnej opozycji powstającej w Pjongjangu przeciwko rządzącemu Kim Dzong Unowi. Kim Dzong Nam, jego przyrodni brat, miał być uważany za kandydata do kierowania rządem Korei Północnej na uchodźstwie.

Autor: mm\mtom / Źródło: Guardian, PAP, The Star, BBC

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości