"Financial Times": najsłabszym punktem wyborów na Ukrainie są kandydaci

TVN24


Najsłabszym punktem wyborów prezydenckich na Ukrainie są startujący w nich kandydaci - komentuje w piątek brytyjski "Financial Times". Zdaniem dziennika liderzy nie wzbudzają zaufania, jeśli chodzi o możliwość odejścia przez nich od rządów oligarchicznych. "Wyzwaniem dla Ukrainy po wyborach będzie utrzymywanie się na drodze postępu" - podkreślono w analizie.

Według dziennika Ukraińcy mają powody, by czuć rozczarowanie rządami po rewolucji z 2014 roku. Pomimo tego, że w kraju doszło do poprawy sytuacji w wielu aspektach życia publicznego, to wciąż problemami są korupcja, brak przejrzystości oraz wpływ oligarchów na władzę i biznes - ocenia gospodarczy dziennik.

ZOBACZ RAPORT: WYBORY PREZYDENCKIE NA UKRAINIE

"FT" dodaje, że w najbliższym czasie nie ma szans na uregulowanie sytuacji na wschodzie Ukrainy, które byłoby do zaakceptowania dla wszystkich stron konfliktu. Jeszcze mniejsze są szanse na zwrócenie Ukrainie przez Rosję zaanektowanego Krymu - wskazuje.

W związku z tym wybory prezydenckie 31 marca odbędą się w "zreformowanym w połowie, okrojonym terytorialnie państwie, prowadzącym wyniszczającą finansowo wojnę z potężniejszym sąsiadem, który nieraz podważa prawo Ukrainy do niepodległości i odrębnej tożsamości narodowej" - podkreśla "FT".

"Żaden z tych kandydatów nie wzbudza zaufania"

W przedwyborczych sondażach liderują komik telewizyjny Wołodymyr Zełenski, obecny prezydent Petro Poroszenko oraz była premier Julia Tymoszenko.

"Żaden z tych kandydatów nie wzbudza zaufania, jeśli chodzi o to, że odejdzie od zakorzenionych nawyków jawnego i utajnionego rządzenia przez oligarchię" - ocenia dziennik.

"Financial Times" nazywa Poroszenkę "najbardziej prozachodnim" z tego trio, jednak "istnieją podejrzenia, że wykorzystuje on prozachodnią retorykę i posługuje się wymówką wojennych okoliczności, by odwrócić uwagę od tego, że nie udało mu się wdrożyć głębszych reform w administracji publicznej, polityce i biznesie".

Poroszenko, jak kontynuuje dziennik, pozwolił też, by w stosunki z sąsiadami - takimi jak Węgry i Polska - wkradły się napięcia.

"Wyzwaniem będzie utrzymywanie się na drodze postępu"

Dziennik zwraca także uwagę, że wśród zachodnich partnerów Ukrainy pojawiają się obawy, że po zwycięstwie w wyborach Tymoszenko jako nowa prezydent mogłaby spowolnić lub cofnąć reformy w ukraińskiej branży energetycznej. Dziennik zwraca również uwagę na powiązania komika Zełenskiego z oligarchą Ihorem Kołomojskim. "Te powiązania i jawnie udawana wiedza na temat podstawowych kwestii, z którymi mierzy się Ukraina, rodzą pytania w sprawie tego, kto w rzeczywistości poprowadziłby polityczne show, gdyby w wyborach zwyciężył komik" - wskazuje "FT".

Wyzwaniem dla Ukrainy po wyborach będzie utrzymywanie się na drodze postępu - podsumowano. Dodano na koniec, że marcowe wybory mogą przyczynić się do powstania nowych przeszkód dla dobrego rządzenia Ukrainą.

Wybory prezydenckie na Ukrainie

Wybory prezydenckie na Ukrainie odbędą się 31 marca.

Według opublikowanego w lutym sondażu kijowskiego Centrum Razumkowa największym poparciem cieszy się Zełenski - chce na niego głosować 19 procent wśród tych, którzy wezmą udział w wyborach. Na drugim miejscu znajduje się Poroszenko, który ubiega się o reelekcję. Otrzymał on w tym badaniu 16,8 procent poparcia, wyprzedzając Tymoszenko, która dostała 13,8 procent głosów.

Jeśli wybory nie rozstrzygną się 31 marca, druga tura głosowania odbędzie się 21 kwietnia.

Oprócz wyborów prezydenckich, na jesieni czeka Ukraińców także wybór nowego składu Rady Najwyższej (parlamentu).

Autor: akw/tr / Źródło: PAP