TVN24 | Świat

Jak dziś wygląda wojna w Syrii? Rakiety wciąż spadają na Idlib

TVN24 | Świat

Autor:
ft//now
Źródło:
PAP

Przed dziesięciu laty Idlib na północy Syrii było jednym z miejsc, w których rodziła się zbrojna opozycja wobec reżimu Baszara al-Asada. Od tego czasu syryjska wojna pochłonęła co najmniej 350 tysięcy ofiar śmiertelnych, a miliony Syryjczyków musiały uciekać z kraju. Idlib i jego okolice są obecnie ostatnią linią obrony ugrupowań przeciwnych al-Asadowi, które przy wsparciu Turcji nadal deklarują wolę walki ze wspomaganym przez Rosję rządem w Damaszku.

Od miesięcy głównym frontem syryjskiego konfliktu pozostaje północno-zachodnia prowincja Idlib, w której schroniły się ostatnie grupy walczące z rządem Baszara al-Asada. Pomimo osiągniętego w marcu ubiegłego roku przez Turcję i Rosję porozumienia, na mocy którego zatrzymano rządową ofensywę przeciwko ostatniej enklawie rebeliantów, okolice linii rozdzielającej ją od terenów rządowych są regularnym celem ataków syryjskich wojsk i rosyjskiego lotnictwa oraz miejscem, z którego rebelianci odpowiadają systematycznym ostrzałem rakietowym - podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

W kontrolowanym przez opozycję regionie przebywają obecnie 3 miliony osób, z których dwie trzecie to wewnętrzni uchodźcy przybyli z innych części Syrii. Dominującą pozycję w prowincji Idlib zajmuje Hajat Tahrir asz-Sza (HTS), dawna syryjska filia Al-Kaidy. Inną organizacją utrzymującą opór przeciwko rządowi jest zlokalizowana przy granicy z Turcją i wspierana przez Ankarę Syryjska Armia Narodowa.

Członkowie Wolnej Armii Syrii podczas starć z siłami reżimu; Aleppo, sierpień 2014Getty Images

- Opozycję podzielić możemy na część cywilno-demokratyczną i militarną. Pierwszej praktycznie już nie ma, jej rolę przejęli aktorzy zewnętrzni jak Rosja, USA czy Arabia Saudyjska. Opozycja militarna natomiast realizuje cele tureckie, są pod całkowitą kontrolą Ankary - mówi w rozmowie z PAP doktor George Yacoub, pochodzący z Syrii emerytowany pracownik Katedry Arabistyki i Islamistyki Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego (KAiI UW). Oceniając znaczenie, jakie w konflikcie odgrywa opozycja militarna, doktor Yacoub zauważa, że "jednostki znajdujące się w północno-zachodniej enklawie nie mają żadnych szans realizacji głoszonego głośno celu obalenia al-Asada".

Kurdowie w Syrii

Innym ważnym aktorem syryjskiego konfliktu są kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) wspierane przez około 900 amerykańskich żołnierzy stacjonujących w północno-wschodnich rejonach kraju. Celem obecności Amerykanów w kontrolowanym przez Kurdów i posiadającym najbogatsze w kraju rezerwy ropy naftowej oraz największe pola pszenicy regionie jest walka z rozsianymi na tym obszarze komórkami tak zwanego Państwa Islamskiego (IS).

Podczas trwającej już ponad dekadę wojny jednostki kurdyjskie unikały walk z siłami lojalnymi wobec rządu w Damaszku, jednak od operacji "Tarcza Eufratu" z 2016 roku, kiedy to Kurdowie utracili część zdobytych wcześniej terenów na rzecz Turcji i ich syryjskich sojuszników, mierzyć się muszą z militarną i dyplomatyczną ofensywą Ankary, która w YPG widzi filię działającej w Turcji niepodległościowej Partii Pracujących Kurdystanu. - Interesem Turcji jest zniszczenie struktur kurdyjskich, co leży także w interesie al-Asada, który jednak chce rozwiązać tę kwestię rękami Turków. Na tę chwilę nie widzę szans na otwarty atak armii syryjskiej na tereny zajmowane przez YPG - mówi doktor Yacoub.

Konflikt w Syrii PAP

Według danych Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w samym wrześniu bieżącego roku na terenach kontrolowanych przez Kurdów doszło do co najmniej 12 ataków tak zwanego Państwa Islamskiego (IS). Ich oddziały dokonują również regularnych akcji zaczepnych w kontrolowanej przez Damaszek wschodniej Syrii, gdzie stały się celem lotniczych ataków armii rosyjskiej. - Państwo Islamskie, wbrew temu, co głosi Zachód, nie zostało pokonane. Obozy [dla rodzin członków IS - przyp. red.], jak obóz al-Hol, są wylęgarnią nowych rekrutów IS - zauważa doktor George Yacoub.

Miliony Syryjczyków opuściło kraj

W maju 2021 roku, przy bojkocie opozycji, na urząd prezydenta ponownie wybrano Baszara al-Asada. Oskarżany o zbrodnie wojenne al-Asad stopniowo zyskuje międzynarodową legitymizację, czego dowodem było otworzenie we wrześniu głównego przejścia granicznego łączącego Syrię z sąsiednią Jordanią oraz uruchomienie tranzytu egipskiego gazu, który przez terytorium Syrii trafia do Libanu. Również we wrześniu Interpol podjął decyzję o reintegracji Damaszku w swoje struktury wymiany informacji.

Baszar al-Asad oraz Władimir Putinkremlin.ru

Pomimo względnej stabilności terenów objętych rządową kontrolą doktor Yacoub nie sądzi, by znaczna część z 5 milionów osób, które uciekły z objętego wojną kraju, w najbliższym czasie powróciła do Syrii. - Ci, którzy są w Europie, do Syrii nie wrócą. Kraj został niemal całkowicie pozbawiony inteligencji, która w większości nie będzie chciała wrócić - ocenia ekspert. Zwraca również uwagę na uchodźców znajdujących się w sąsiednich krajach - Turcji, Jordanii i Libanie.

- Syryjczycy znajdujący się w państwach ościennych są towarem tamtych rządów, które w związku z ich obecnością otrzymują ogromne sumy od między innymi ONZ - dodaje emerytowany pracownik Katedry Arabistyki i Islamistyki Wydziału Orientalistycznego UW.

Ofiary wojny w SyriiPAP

Autorzy wrześniowego raportu Amnesty International informują o torturach, którym syryjskie służby wywiadowcze miały poddać 66 uchodźców, którzy zdecydowali się na powrót do kraju.

Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka Michelle Bachelet podała, że w wojnie syryjskiej zginęło dotychczas co najmniej 350 tysięcy osób. Zaznaczyła, że bilans jest zaniżony, ponieważ obejmuje jedynie przypadki potwierdzone.

Autor:ft//now

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości