Masz subskrypcję?
"Cease Fire is OVER!" (z ang. "zawieszenie broni się skończyło") - napisał w piątek wielkimi literami na Truth Social Donald Trump, żegnając się z memorandum z Islamabadu, które 17 czerwca miało zakończyć wojnę z Iranem.
Ostatni tydzień przyniósł kolejną rundę wzajemnych ataków w cieśninie Ormuz i wokół Zatoki Perskiej oraz ostre słowa Trumpa pod adresem Teheranu na szczycie NATO. W weekend napięcie sięgnęło zenitu: Iran ogłosił zamknięcie cieśniny i zaatakował zachodni kontenerowiec, USA odpowiedziały kolejną falą nalotów. Tymczasem obecny przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, przerwał milczenie, grożąc zemstą - na co Trump odpowiedział zapowiedzią "całkowitego zdziesiątkowania" Iranu. W niedzielę Teheran poinformował o dokonaniu "silnych uderzeń" na siły amerykańskie w Omanie, Katarze, Jordanii i Kuwejcie.
Wygląda więc na to, że konflikt, który miał zbliżać się ku końcowi, rozgorzał na nowo. To już piąty miesiąc wojny, która miała - według Trumpa - zmieść irański reżim z powierzchni ziemi. A on nie tylko wciąż trzyma się władzy, ale zdaniem Davida Blaira, głównego komentatora polityki zagranicznej brytyjskiego dziennika "The Daily Telegraph", jest dziś silniejszy niż przed rozpoczęciem wojny z USA i Izraelem.