- Zabójstwo uczniów, głównie pięciolatków, i ich nauczycielki wywołało szok w Zjednoczonym Królestwie.
- W krótkim czasie zorganizowano petycję w sprawie ograniczenia dostępu do broni, pod którą podpisało się ponad 700 tysięcy osób. Półtora roku później zmieniono w kraju przepisy.
- - Kiedy w Ameryce dochodzi do kolejnego ataku z bronią palną w szkole, odczuwam rodzaj satysfakcji z faktu, że w naszym kraju zapobiegliśmy temu - mówi 30 lat po tragedii w szkockim miasteczku lokalny polityk George Robertson.
Thomas Hamilton wszedł do szkoły w liczącym niespełna 10 tysięcy mieszkańców Dunblane chwilę po godzinie 9.30. Był 13 marca 1996 roku. Mężczyzna wyważył drzwi sali gimnastycznej, gdzie pierwsza klasa zaczynała lekcję WF-u, i w ciągu kilku minut wystrzelił 105 pocisków.
43-latek, który miał przy sobie łącznie 743 sztuki amunicji, dwa karabiny i cztery sztuki broni krótkiej, zabił 16 dzieci, w większości w wieku pięciu lat, i ich nauczycielkę, po czym popełnił samobójstwo. Kolejne 15 osób odniosło obrażenia, wśród nich nauczycielka WF-u Eileen Harrild.
W filmie dokumentalnym "Dunblane: How Britain Banned Handguns" [pol. "Dunblane: Jak Wielka Brytania zakazała posiadania broni krótkiej - red.], nakręconym 30 lat po tamtych wydarzeniach, nauczycielka gimnastyki Eileen Harrild wspomina, że zabójca otworzył ogień tuż po wyważeniu drzwi sali. - Najpierw obrał za cel dorosłych. Strzelił do mnie, następnie skierował broń w stronę dwojga innych dorosłych w sali gimnastycznej, potem zaczął strzelać do dzieci - opowiada w produkcji BBC Scotland.
Zmienić prawo, nim zakwitną kwiaty
Masakra w niewielkiej miejscowości, w spokojnej okolicy, wywołała szok. Powracało pytanie, jak to możliwe, że zabójca posiadał legalnie broń. Politycy i miejscowi społecznicy podjęli działania na rzecz zaostrzenia prawa do posiadania broni. Zaczęto zbierać podpisy pod petycją w ramach kampanii "Snowdrop Campaign". Jej nazwa odnosiła się do śnieżyczki, jedynego kwiatu kwitnącego w czasie, gdy doszło do masakry w Dunblane. Inicjatorki petycji Ann Pearston, Jacqueline Walsh i Rosemary Hunter postanowiły, że zmiana prawa musi nastąpić do czasu kwitnienia śnieżynek na kolejną wiosnę. Pod petycją podpisało się 705 tys. osób.
Sędzia Lord Cullen, który prowadził śledztwo w sprawie masakry w szkole, wydał raport z listą 28 rekomendacji, powstrzymał się jednak od apelu o zakazanie broni krótkiej. To i sceptycyzm niektórych polityków co do szybkich zmian wzbudziły zaniepokojenie działaczy. Postanowili poprosić o wsparcie Tony'ego Blaira, ówczesnego lidera Partii Pracy, który wkrótce miał zostać premierem Zjednoczonego Królestwa.
- Głęboko im współczułem, ale nie można podejmować wszystkich decyzji wyłącznie na podstawie tego, że jest prowadzona kampania - mówi polityk w dokumencie BBC Scotland.
"Można by usłyszeć spadającą szpilkę"
Kenny Ross, ojciec pięcioletniej Joanny, która zginęła w szkole w Dunblane, przyznaje, iż złożona przez Blaira obietnica, że zajmie się sprawą, jeśli wygra wybory, to było dla niego za mało. - Miałem tego po prostu dość. W końcu zapytałem go: "Masz dzieci?". A on: "Tak". Mówię: "A ja miałem córkę. Teraz leży metr osiemdziesiąt pod ziemią. Dlatego trzeba coś zrobić z tymi przepisami dotyczącymi broni palnej" - wspomina Ross. Pamięta, że po tych słowach zapanowała "zupełna cisza". - Można by usłyszeć spadającą szpilkę - opowiada.
Ann Pearston na dorocznym zjeździe Partii Pracy w październiku 1996 roku wygłosiła przemówienie, które "wzruszyło wielu słuchaczy do łez i skłoniło członków partii do poparcia całkowitego zakazu [broni krótkiej - red.]" - przypomina BBC. Partia Pracy doszła do władzy w maju 1997 roku. Rząd jeszcze w tym samym miesiącu przyjął nowelizację ustawy o broni palnej.
Nowela nie wprowadziła wprawdzie całkowitego zakazu posiadania broni przez obywateli, ale znacznie ograniczyła jej dostępność. Komisja Spraw Wewnętrznych Izby Gmin stwierdziła przy tym, że zgodne z prawem posiadanie broni wiąże się z takimi konsekwencjami, którym zapobiec może jedynie całkowity zakaz korzystania z niej. Tylko taka zmiana bowiem może prowadzić do wzrostu bezpieczeństwa w społeczeństwie."Zasady dostępu do broni w wybranych państwach europejskich", Biuro Analiz, Dokumentacji i Korespondencji Kancelarii Senatu
Po masakrze w Dunblane w Wielkiej Brytanii nie doszło do podobnego ataku z bronią palną w szkole.
Masakra zmieniła Wielką Brytanię
Szkocki polityk George Robertson, który był w szkole w Dunblane krótko po tragicznych wydarzeniach w marcu 1996 roku, uważa, że zmiana przepisów okazała się kluczowa dla bezpieczeństwa uczniów. - Kiedy w Ameryce dochodzi do kolejnego ataku z bronią palną w szkole, odczuwam rodzaj satysfakcji z faktu, że zapobiegliśmy temu w naszym kraju - mówi polityk w dokumencie BBC Scotland. - Ponieważ nie mam żadnych wątpliwości: gdyby prawo nie zostało zmienione, toby się powtórzyło - dodaje.
Jak podkreśla portal brytyjskiego nadawcy, "reakcja rodzin i sojuszników ofiar tragedii w Dunblane zmieniła Wielką Brytanię i jej stosunek do broni palnej".
Opracował Maciej Wacławik / az
Źródło: BBC, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Mathieu Polak/Sygma/Sygma via Getty Images