Orban stracił Budapeszt. Przyszły burmistrz apeluje o jedność opozycji

Świat


Gergely Karacsony wygrał w niedzielę wybory na burmistrza Budapesztu. W środę podkreślił, że potrzebna jest jedność wśród opozycji i gotowość do współpracy z rządem premiera Viktora Orbana.

Karacsony, który w niedzielnych wyborach samorządowych niespodziewanie pokonał jako wspólny kandydat opozycji popieranego przez rządzącą koalicję Istvana Tarlosa, ocenił, że współpraca wszystkich sił opozycyjnych jest metodą na pokonanie obecnego rządu Węgier.

- Nie ma alternatywy dla współpracy (sił opozycyjnych). Wszyscy w opozycji uważają, że jest to ulica jednokierunkowa. Żaden opozycyjny wyborca nie chciałby, żeby ta jedność się rozpadła - podkreślił.

Myśli już o kolejnych wyborach

Karacsony wskazał, że jeszcze w październiku chciałby zwołać spotkanie wszystkich burmistrzów miast, gdzie w niedzielnych wyborach wygrała opozycja, aby utworzyć Stowarzyszenie Wolnych Miast.

- Jeśli te miasta zaprezentują nowy typ zarządzania i zyska on akceptację wyborców, może to przyczynić się do udanego wyniku w następnych wyborach - ocenił. Karacsony podkreślił też, że nowe kierownictwo Budapesztu jest gotowe do wypracowania partnerskich stosunków z rządem. Zapowiedział, że po objęciu urzędu, co nastąpi w piątek, wystosuje do Viktora Orbana list z propozycją osobistego spotkania.

Zamierza też - jak powiedział - wysłać list do rektora Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU), aby spróbować utrzymać w Budapeszcie jak największy zakres działalności tej instytucji, na jaki pozwala prawo. Karacsony podkreślił, że Tarlos w procesie przygotowań do przekazania władzy w Budapeszcie był jego zdaniem bardzo przyzwoitym partnerem, a wcześniej "godnym rywalem" i teraz "będzie godnym przyjacielem, by służyć interesom miasta poprzez wspieranie burmistrza Budapesztu".

"Mieszkańcy stolicy zdecydowali, że będzie inaczej"

Premier Orban już w wieczór wyborczy w niedzielę użył ugodowego tonu pod adresem Karacsony'ego.

Przypomniał, że przez ostatnie 9 lat Budapesztem kierowała siła polityczna stanowiąca w kraju rządzącą większość: koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP).

- Dzisiaj mieszkańcy stolicy zdecydowali, że teraz będzie inaczej. Przyjmujemy do wiadomości tę decyzję i mogę powiedzieć tylko tyle, że w interesie mieszkańców kraju i Budapesztu jesteśmy gotowi do współpracy - oznajmił. Minister kierujący kancelarią premiera Gergely Gulyas oświadczył zaś we wtorek: - Jesteśmy dziś świadkami czegoś, czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy w historii węgierskiej demokracji: powstał system dwupartyjny.

Dodał, że nie wiadomo, czy opozycja zdoła się tak samo zjednoczyć w wyborach parlamentarnych w 2022 roku, ale "trzeba się liczyć" z taką możliwością. Dodał, że zdaniem Fideszu "łatwiej się zjednoczyć" w wyborach parlamentarnych niż samorządowych.

Opozycja wygrała wybory w stolicy

W niedzielnych wyborach Karacsony, który był dotychczas burmistrzem XIV dzielnicy Budapesztu, zdobył 50,86 procent głosów w wyborach burmistrza węgierskiej stolicy, a popierany przez koalicję rządzącą Tarlos, który był burmistrzem od 2010 roku - 44,10 procent.

Opozycja wygrała też wybory na burmistrza w 14 spośród 23 dzielnic Budapesztu i będzie mieć większość w radzie miejskiej. Chociaż w skali całego kraju koalicja rządząca nadal dominuje w samorządach, to opozycji udało się zwiększyć stan posiadania w miastach komitackich (wojewódzkich). Opozycyjni kandydaci wygrali wybory na burmistrza w 10 spośród 23 miast komitackich. Dotychczas rządzili w czterech.

Autor: akw//kg / Źródło: PAP