TVN24 | Świat

Reuters: jest decyzja Pence'a w sprawie inauguracji Bidena

TVN24 | Świat

Autor:
katke//now
Źródło:
PAP
"Pojawił się mały promyk nadziei w oświadczeniach Bidena oraz w zachowaniu wiceprezydenta Pence'a"
"Pojawił się mały promyk nadziei w oświadczeniach Bidena oraz w zachowaniu wiceprezydenta Pence'a"TVN24
wideo 2/4
TVN24"Pojawił się mały promyk nadziei w oświadczeniach Bidena oraz w zachowaniu wiceprezydenta Pence'a"

W zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta Stanów Zjednoczonych weźmie udział wiceprezydent USA Mike Pence - poinformowała agencja Reutera. Na uroczystości zabraknie Donalda Trumpa, o czym sam amerykański prezydent poinformował w mediach społecznościowych.

O tym, że wiceprezydent USA Mike Pence weźmie udział 20 stycznia w zaprzysiężeniu Joe Bidena, poinformował Reuters, powołując się na źródło w administracji.

Amerykańskie media informowały wcześniej, że Pence planuje wziąć udział w uroczystości, o ile zostanie zaproszony. W piątek Biden powiedział, że chciałby, aby w inauguracji uczestniczył wiceprezydent.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Jako pierwszy od czasów Nixona nie pojawi się na inauguracji

Urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych oznajmił natomiast w piątek na Twitterze, że nie będzie uczestniczył w inauguracji swojego następcy. Biden decyzję ustępującego gospodarza Białego Domu przyjął z zadowoleniem.

Trump będzie pierwszym prezydentem od czasów Richarda Nixona, który nie stawi się na inauguracji swego następcy.

Jak poinformował dziennik "New York Times", to Pence, a nie Trump, zatwierdził rozkaz rozmieszczenia oddziału Gwardii Narodowej w Waszyngtonie w trakcie szturmu na Kapitol. Wcześniej - mimo presji ze strony prezydenta - jego zastępca stwierdził, że nie może jednostronnie odrzucić głosów Kolegium Elektorów, za co spotkała go krytyka ze strony przywódcy USA.

Co stało się na Kapitolu

- Zwolennicy Donalda Trumpa wdarli się w środę do siedziby Kongresu USA, który miał ostatecznie potwierdzić ważność wyborów prezydenckich. Protestujący starli się z policją, doszło do użycia gazu. Posiedzenie Kongresu zostało przerwane.

- W odpowiedzi na te wydarzenia prezydent elekt Joe Biden zaapelował do Trumpa, by "wypełnił swoją przysięgę, bronił konstytucji i zażądał zakończenia tego oblężenia". Krótko po słowach Trump opublikował na Twitterze nagranie wideo, w którym wezwał swoich zwolenników do pokojowego rozejścia się do domów. Podtrzymał swoje zdanie, że wybory zostały sfałszowane.

- W wyniku starć zginęło pięć osób, a ponad 60 zostało aresztowanych. Pierwszą ofiarą była kobieta, która została postrzelona w gmachu Kongresu.

- W Waszyngtonie wprowadzono stan wyjątkowy, który będzie obowiązywał do 21 stycznia, czyli pierwszego dnia po zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta. Do stolicy USA wkroczył też oddział Gwardii Narodowej. Według CNN i dziennika "New York Times", rozkaz zatwierdził wiceprezydent Mike Pence, a nie Donald Trump.

- Kongres, który wieczorem w środę wznowił obrady, zatwierdził wybór Joe Bidena na prezydenta USA.

Autor:katke//now

Źródło: PAP