"Do szalonych liberalnych mediów: Prezydent Trump i Ameryka rządzą Wenezuelą nie bez powodu. Współpracujemy z resztkami reżimu Maduro, aby rozwijać państwo, co ostatecznie umożliwi zmianę reżimu - przy urnach wyborczych" - napisał republikański polityk we wpisie na platformie X. Jak dodał, wysyłanie żołnierzy do Wenezueli nie jest konieczne, dopóki obecne władze "współpracują z administracją Trumpa w tym zakresie".
"Jedyna zmiana reżimu, której oczekuję w Wenezueli nastąpi we właściwym czasie, po ustabilizowaniu się kraju i umożliwieniu jego obywatelom zmiany przy urnie, w wolnych i uczciwych wyborach" - dodał.
Biały Dom zdystansował się od wenezuelskiej opozycji
Graham odniósł się w ten sposób do postawienia przez administrację Trumpa na współpracę z następczynią Maduro - Delcy Rodriguez - zamiast wsparcia przedstawicieli opozycji uznawanych przez USA za prawowitych przywódców kraju.
Jak dotąd przedstawiciele administracji z sekretarzem stanu Marco Rubio na czele unikali jasnych deklaracji na temat tego, kiedy powinny zostać przeprowadzone wybory w Wenezueli, skupiając się na tym, by zapewnić dostęp amerykańskich firm naftowych do kraju oraz na zaprzestaniu współpracy Caracas z przeciwnikami Ameryki, w tym Iranem.
Według dzienników "The Wall Street Journal" i "The New York Times" administracja Trumpa zrezygnowała z poparcia opozycji, opierając się między innymi na analizach CIA przewidujących niestabilność w kraju w przypadku próby objęcia przez nią rządów.
Maduro pojmany i oskarżony
Wenezuelski dyktator został schwytany przez amerykańskie siły specjalne podczas operacji w Caracas w nocy z piątku 2 stycznia na sobotę 3 stycznia. Maduro i jego żona Cilia Flores zostali następnie przewiezieni do Stanów Zjednoczonych.
Na Maduro i jego żonie - oraz trzem innym osobom z ich otoczenia, którzy pozostali na wolności - ciążą cztery zarzuty, w tym najcięższy uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu. Pozostałe to przemyt kokainy do USA oraz dwa zarzuty posiadania karabinów maszynowych lub innej zabronionej broni. Maduro i jego żona w poniedziałek zostali doprowadzeni do sądu w Nowym Jorku, gdzie usłyszeli zarzuty. Nie przyznali się.
Były przywódca oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym w ramach współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Jeśli Maduro zostanie uznany za winnego, grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywocia.
Autorka/Autor: fil/ads
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: EPA/MIRAFLORES PALACE HANDOUT