Zgodnie z decyzją sądu, 29-latek uznany za winnego gwałtów i przemocy mógł przebywać w wyznaczonych miejscach z nadajnikiem na kostce w ramach dozoru elektronicznego do 7 września. Prokuratura w środę zawnioskowała jednak o przedłużenie aresztu domowego - przekazała prokurator Oda Karterud w rozmowie z portalem Nettavisen.
Obrońca syna królowej Mette-Marit jeszcze tego samego dnia oświadczył, że jego klient zgodził się na przedłużenie dozoru elektronicznego o cztery tygodnie. - Nadal nie zgadza się z prokuraturą, że istnieje ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa, ale z szacunku dla zbliżającego się pogrzebu [króla Haralda V - red.] i ogólnej sytuacji w rodzinie pragnie teraz spokoju wokół tej sprawy i uniknięcia jakiegokolwiek zamieszania związanego z kwestią, czy areszt powinien zostać przedłużony, czy też nie - powiedział adwokat Petar Sekulic w rozmowie ze stacją telewizyjną TV2.
Hoeiby niósł trumnę króla
15 czerwca Hoeiby został skazany na cztery lata pozbawienia wolności, jednak odwołał się od wyroku. 29-latek od momentu skazania przebywał w areszcie, jednak po czterech tygodniach - zgodnie z prawem - sąd musiał postanowić, jak dalej będzie oczekiwał na wyrok drugiej instancji. Wówczas zdecydowano o dozorze elektronicznym, uzasadniając to ryzykiem ponownego popełnienia przestępstwa.
Hoeiby znalazł się w gronie osób, które 31 sierpnia przeniosły trumnę Haralda V z Czerwonego Salonu do kaplicy Pałacu Królewskiego w Oslo.
Jeden z fotoreporterów zrobił też zdjęcie, na którym widać, jak król Haakon VIII i jego pasierb wyglądają przez jedno z okien pałacu. Dziennikarz Kjetil B. Alstadheim na łamach dziennika "Aftenposten" określił zdjęcie w oknie oraz fakt, że Hoeiby niósł królewską trumnę przez "najwspanialszą salę pałacu" jako "historyczne".
Norwegowie podzieleni w sprawie Hoiby'ego
- To był historyczny moment. Osoba przebywająca w areszcie [domowym] towarzyszyła trumnie ukochanego króla - komentuje Alstadheim w wypowiedzi dla portalu tvn24.pl. Dodaje, że dzięki apelacji sprawa Hoiby'ego nadal będzie budziła w Norwegii duże zainteresowanie.
- Zdjęcia pokazują, jak blisko jest on związany z rodziną, mimo że nie pełni żadnej oficjalnej funkcji w rodzinie królewskiej - zauważa dziennikarz. Zwraca uwagę, że Norwegowie są podzieleni: niektórzy uważają, że pojawienie się syna królowej podczas ważnej uroczystości to próba rehabilitacji go jeszcze przed wydaniem ostatecznego wyroku. - Inni pozytywnie oceniają fakt, że rodzina nie odwraca się od niego plecami - komentuje.
Pogrzeb króla Haralda V odbędzie się 9 września o godz. 13 w katedrze w Oslo - poinformował norweski Dwór Królewski.
Redagował AM