Policja wykorzystała AI, 50-latka trafiła do aresztu. "Utrata wolności i szkody na reputacji"

Kobieta została zatrzymana (zdjęcie ilustracyjne)
Maja Herman o zagrożeniach sztucznej inteligencji i decyzji "podjętej w sto milisekund"
Źródło: TVN24
Ponad pięć miesięcy spędziła za kratami 50-letnia Amerykanka po tym, jak oparte na sztucznej inteligencji narzędzie do rozpoznawania twarzy wskazało ją jako podejrzaną w sprawie oszustw - informuje CNN. Policja w Fargo w Dakocie Północnej mówi o "kilku błędach" w tej sprawie.

Amerykańskie media opisują historię Angeli Lipps zatrzymanej 14 lipca 2025 roku, kilka tygodni po wydaniu nakazu aresztowania przez policję z Fargo. Miasto to znajduje się w Dakocie Północnej, ok. 1600 km od jej domu w Tennessee. Lipps twierdzi, że nigdy wcześniej nie była w Dakocie Północnej - podała lokalna stacja telewizyjna WDAY. Matka trójki dzieci i babcia pięciorga wnucząt spędziła w areszcie ponad pięć miesięcy.

Policja wspomagała się AI

Dlaczego Lipps została zatrzymana? Szukając osoby podejrzanej o oszustwa bankowe śledczy z Fargo wykorzystali technologię rozpoznawania twarzy oraz przeprowadzili "dodatkowe czynności śledcze niezależne od sztucznej inteligencji" - poinformował CNN komendant policji w Fargo Dave Zibolski. Redakcja CNN dowiedziała się że funkcjonariusze mieli użyć narzędzie jednej z amerykańskich firm, która dostarcza oprogramowanie do rozpoznawania twarzy m.in. organom ścigania, agencjom rządowym i innym organizacjom. Jej algorytm dopasowuje twarze do bazy danych zawierającej miliardy obrazów z internetu, w tym z mediów społecznościowych. "Nie jest jasne, jakie inne dowody wykorzystano w śledztwie, aby powiązać Lipps z przestępstwami" - odnotowuje CNN.

W areszcie przebywała do czasu, gdy prokuratura stanowa poinformowała policję, że obrona 50-latki przedstawiła "możliwe dowody uniewinniające". Pod koniec grudnia policja z Fargo, prokurator stanowy oraz sędzia zgodzili się oddalić zarzuty.

Policja w Fargo przyznaje się do "kilku błędów" i zapowiada zmiany w swoich działaniach, ale - jak zauważa CNN - nie zdecydowała się na bezpośrednie przeprosiny. Komendan Zibolski już kilka dni temu przyznał na konferencji prasowej, że oparcie się jego podwładnych na narzędziu AI było "częścią problemu". Zapowiada wyjaśnienie sprawy.

Teraz prawnicy Lipps próbują ustalić, dlaczego tak długo przebywała w areszcie. Z wiadomości, którą przesłali CNN wynika, że ich klientka jest zdruzgotana tym, co ją spotkało. "Trauma, utrata wolności i szkody na reputacji nie są łatwe do naprawienia" - napisali. Sama Lipss nie jest w stanie udzielić wywiadu. Stacji WDAY powiedziała jedynie, że "nigdy" nie wróci do Dakoty Północnej. - Cieszę się, że to już za mną - podkreśliła.

Redagował AM

Czytaj także: