"30 grudnia, na polecenie sekretarza wojny USA Pete’a Hegsetha, Połączona Grupa Zadaniowa Southern Spear przeprowadziła uderzenia kinetyczne przeciwko trzem jednostkom przemytników narkotyków, poruszającym się w konwoju. Jednostki te były obsługiwane przez organizacje terrorystyczne na wodach międzynarodowych. Wywiad potwierdził, że łodzie przepływały znanymi szlakami przemytu narkotyków i przed atakami przeładowywały narkotyki między sobą" - czytamy w środowym wpisie Dowództwa Południowego USA (U.S. Southern Command) na platformie X.
Jak podało wojsko, trzech "narkoterrorystów" zostało zabitych w uderzeniu na pierwszą łódź. Wówczas pasażerowie dwóch kolejnych wyskoczyli z łodzi i zdążyli odpłynąć, zanim wojsko zatopiło dwie pozostałe jednostki.
Nie wiadomo, co z rozbitkami
Wojsko nie podało, czy rozbitkowie zostali znalezieni i uratowani. W odróżnieniu od poprzednich uderzeń, nie podano też miejsca ataku. Dotychczas było to Morze Karaibskie i "wschodni Pacyfik". Według "Washington Post", w większości przypadków u wybrzeży Wenezueli i Kolumbii.
"Po uderzeniach USSOUTHCOM natychmiast powiadomiło Straż Przybrzeżną USA o konieczności uruchomienia systemu poszukiwawczo-ratowniczego" - napisano.
Na filmie zamieszczonym przez Dowództwo widać atak rakietowy na pierwszą z łodzi oraz ataki na dwie pozostałe z użyciem pocisków, prawdopodobnie o mniejszym kalibrze.
Wtorkowy atak był 31. znanym uderzeniem na podejrzanych "narkoterrorystów". W ich wyniku zginęło dotychczas co najmniej 110 osób.
Autorka/Autor: momo/akr
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: X/@Southcom