- Dzisiaj Rosjanie wystrzelili drony ze Starlinkiem - powiedział Fedorow podczas wydarzenia "Armia Dronów — 2025", cytowany we wtorek przez agencję Interfax-Ukraina.
Systemy łączności satelitarnej Starlink produkowane są przez firmę SpaceX Elona Muska. Są one używane powszechnie także przez siły zbrojne Ukrainy w walce z Rosją. Choć Ukraina dysponuje również innymi systemami łączności satelitarnej, żadne z nich nie dorównują skalą możliwości Starlinkom.
Mychajło Fedorow zaznaczył, że fakt, że Rosja również używa tego systemu powoduje znaczną zmianę sytuacji na froncie. - Musimy bardzo szybko na to zareagować. Szybkość naszej reakcji, przewidywanie kolejnych przypadków i reagowanie na potencjalne sytuacje powinny sprawić, że nie dopuścimy do problemów dla naszych ludzi, dla naszych wojskowych – powiedział szef ukraińskiego MON.
Wcześniej w poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy poinformował, że rosyjskie drony uderzeniowe BM-35, wyposażone w amerykańskie systemy satelitarne Starlink, mogą już docierać w okolice miasta Dniepr. Według niego, w przeciwieństwie do dronów typu Mołnia, BM-35 są "paliwowe" i mogą pokonywać odległości rzędu 500 km.
Informacje te podał również Instytut Studiów nad Wojną. Według amerykańskiego think tanku, rosyjska jednostka systemów bezzałogowych Rubikon zaczęła stosować drony Mołnia ze Starlinkami w grudniu 2025 roku, podczas gdy pierwszych dronów Shahed wyposażone w Starlinki użyła już we wrześniu 2024 roku.
"Zasięg dronów BM-35 wyposażonych w system Starlink wynosi według doniesień 500 kilometrów, co oznacza, że większość Ukrainy, cała Mołdawia, a także część Polski, Rumunii i Litwy znajdują się w zasięgu tych dronów, jeśli zostaną wystrzelone z Rosji lub okupowanej Ukrainy" - pisze Instytut, prezentując to w załączonej grafice.
Ukraiński wywiad potwierdza doniesienia mediów
Pierwsze doniesienia o tym, że Rosjanie używają przeciwko Ukrainie dronów wyposażonych w Starlinki podał 16 stycznia ukraiński portal UNN. "Ukraińscy specjaliści odkryli terminal Starlink na pokładzie zestrzelonego rosyjskiego drona BM-35" - pisał wówczas serwis.
Informacje te przekazał również 23 stycznia niemiecki tygodnik "Der Spiegel". Jak zauważyła gazeta, w bazie danych ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR niedawno pojawił się wpis dotyczący dronów Mołnia wyposażonych w Starlinki.
Chodzić ma o zestawy typu UTA-231, sprzedawane jako zestawy Starlink Mini, które w Niemczech można kupić za około 250 euro.
Rosja prawdopodobnie pozyskuje je nielegalnie za pośrednictwem krajów trzecich.
Doniesienia te potwierdził gazecie HUR. W przekazanej wiadomości tłumaczył, że użycie Starlinków umożliwia Rosjanom "utrzymanie stabilnej łączności nawet przy aktywnych środkach walki radioelektronicznej", co z kolei ma "zwiększać zasięg i precyzję ataków oraz utrudniać użycie systemów obrony antydronowej".
Jak zaznaczył, Rosja sięga po Starlinka, by uniezależnić się od globalnych satelitarnych systemów nawigacyjnych, takich jak GPS i Galileo, które są podatne na zakłócenia. Starlinki są trudniejsze do zagłuszenia.
W Rosji Starlink nie działa, gdyż firma SpaceX Elona Muska zablokowała zasięg usługi nad terytorium tego kraju. W Ukrainie jednak Starlink funkcjonuje. Rosyjskie wojsko "najwyraźniej wykorzystuje tę lukę, by obchodzić środki walki elektronicznej" – tłumaczy "Spieglowi" Samuel Bendett, ekspert ds. rosyjskich systemów wojskowych z ośrodka analityczengo Center for Naval Analyses w Waszyngtonie.
Autorka/Autor: mgk/adso
Źródło: tvn24.pl, PAP, UNN
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Alena Solomonova