Sikorski do Muska: zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce

Radosław Sikorski
Donald Tusk mówi o Ukrainie na szczycie UE
Źródło: TVN24
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zwrócił się do Elona Muska, najbogatszego człowieka na świecie i właściciela firmy SpaceX, z pytaniem, dlaczego nie podejmuje działań mających uniemożliwić Rosji wykorzystywanie systemu satelitarnego Starlink do ataków na Ukrainę. Zasugerował przy tym, że czerpanie zysków z działań mogących mieć związek ze zbrodniami wojennymi może negatywnie wpłynąć na reputację SpaceX.

We wtorek minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow potwierdził, że Rosjanie wyposażają drony w systemy satelitarne Starlink. - Musimy szybko reagować, przewidywać kolejne zagrożenia i zapobiegać sytuacjom, które mogłyby zaszkodzić wojsku - dodał przedstawiciel władz w Kijowie.

Według amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), rosyjska jednostka systemów bezzałogowych Rubikon zaczęła stosować drony Mołnia ze Starlinkami w grudniu 2025 r.

Starlink to system satelitarny obsługiwany przez Starlink Services, LLC - spółkę należącą w całości do firmy SpaceX Elona Muska.

Sikorski: dlaczego nie powstrzymasz Rosjan?

Sikorski, odnosząc się we wtorek wieczorem na platformie X do wpisu ISW w tej sprawie, oznaczył Elona Muska i zwrócił się do niego z pytaniem w języku angielskim, "dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem Starlinków do atakowania ukraińskich miast". "Zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce" - podkreślił szef MSZ.

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" powiadomił 23 stycznia, że w atakach z użyciem dronów, przeprowadzanych przeciwko Ukrainie, armia rosyjska coraz częściej sięga po Starlinki. Doniesienia o instalowaniu na rosyjskich dronach bojowych Starlinków potwierdził "Spieglowi" ukraiński wywiad wojskowy (HUR).

W poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy Serhij Beskrestnow poinformował, że rosyjskie drony uderzeniowe BM-35, wyposażone w system Starlink, mogą już docierać w okolice miasta Dniepr. Według niego, w przeciwieństwie do bezzałogowych statków powietrznych typu Mołnia, ten typ drona jest "paliwowy" i może pokonywać odległości rzędu 500 km.

Jak zaznaczył tygodnik, Rosja sięga po Starlinka, by uniezależnić się od globalnych satelitarnych systemów nawigacyjnych, takich jak GPS i Galileo, które są podatne na zakłócenia. Starlinki są trudniejsze do zagłuszenia.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: