W niedzielę na Lanzarote, wyspie będącej częścią Wysp Kanaryjskich, wiał silny wiatr. Powodował fale przekraczające miejscami pięć metrów. Na całym archipelagu obowiązywały ostrzeżenia przed niebezpieczną pogodą.
Fale porwały grupę studentów
Mimo groźnej aury grupa amerykańskich studentów z Madrytu w wieku od 19 do 21 lat udała się do Los Charcones. To naturalne baseny, na których podczas groźnej aury panują niebezpieczne warunki, a kąpiele są surowo zabronione.
W pewnym momencie w grupę uderzyła wysoka fala, która zmyła czterech studentów do wody. Dwóm udało się samodzielnie wdrapać na skały, a trzeci został uratowany około 800 metrów od brzegu przez służby korzystające ze śmigłowca.
Nurkowie odnaleźli ciało
Od niedzieli trwały poszukiwania czwartego studenta. Zaangażowane były w nie Straż Obywatelska (hiszp. Guardia Civil), w tym jej dwa zespoły nurków, a także strażacy z łodziami i lokalna policja z miasteczka Yaiza wyposażona w drona z kamerą termowizyjną.
We wtorek Straż Obywatelska poinformowała o znalezieniu ciała mężczyzny. Nurkowie zlokalizowali je przy dnie, około 20 metrów od miejsca, w którym grupa została w niedzielę zmyta przez fale.
Naturalne baseny Los Charcones zdobyły w ostatnim czasie dużą popularność w mediach społecznościowych. Władze i służby niejednokrotnie ostrzegały jednak przed kąpaniem się w nich podczas obowiązywania alertów pogodowych przed silnym wiatrem i wysokimi falami.
Autorka/Autor: kp
Źródło: Canarian Weekly
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Adriel Perdomo