Dowódca ukraińskich sił zbrojnych Walerij Załużny poinformował, że Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy 99 rakiet, 72 pociski zostały zestrzelone, w tym 10 hipersonicznych Kindżałów. W wyniku kolejnego zmasowanego ataku rakietowego zginęły cztery osoby, a prawie 100 zostało rannych. - To był jeden z najpotężniejszych ataków, tyle eksplozji jeszcze nie słyszeliśmy - relacjonował w rozmowie z TVN24 dziennikarz Ołeh Biłecki.
"Według wstępnych szacunków wróg użył 99 środków ataku powietrznego – rakiet różnego typu. Siły i środki sił powietrznych we współpracy z jednostkami sił obronnych Ukrainy zniszczyły 72 cele powietrzne" - przekazał na kanale Telegram Załużny.
Przekazał, że udało się zestrzelić 10 z 10 rakiet hipersonicznych Kindżał, 59 z 70 rakiet manewrujących Ch-101, Ch-555 i Ch-55, a także trzy rakiety manewrujące Kalibr.
Według Załużnego Rosjanie zaatakowali infrastrukturę cywilną i krytyczną, obiekty przemysłowe i wojskowe. Ich celem był głównie Kijów.
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że cztery osoby zginęły, a 92 zostały ranne w wyniku wtorkowego ataku. Dane dotyczą Kijowa, Charkowa, a także obwodu kijowskiego.
Szef państwa podkreślił, że od 31 grudnia rosyjska armia wykorzystała przeciwko Ukrainie ok. 170 dronów bojowych Shahed i dziesiątki rakiet różnego typu. Celem większości ataków były obiekty cywilne.
W rozmowie z TVN24 ukraiński dziennikarz Ołeh Biłecki mówił, że wtorkowy atak na Kijów był jednym z najpotężniejszych. - Tyle eksplozji, ile było dzisiaj, jeszcze nie słyszeliśmy. To było coś przerażającego - stwierdził.
Kindżały lecące w kierunku stolicy
Ukraińskie siły powietrzne ostrzegły we wtorek rano, że pociski Kindżał zostały wystrzelone w kierunku Kijowa z obwodu sumskiego, graniczącego z Rosją. Poinformowały, że w kierunku stolicy "leci duża liczba rosyjskich rakiet".
W stolicy było słychać kilka potężnych eksplozji. W kilku dzielnicach spadły odłamki zestrzelonych rakiet.
Dziennikarze portalu tsn.ua relacjonowali, że po wybuchach w niektórych rejonach zaczęły się przerwy w dostawie prądu.
Mer Kijowa Witalij Kliczko napisał na kanale Telegram, że w dzielnicy sołomiańska wybuchł pożar w wieżowcu. Jedna osoba zmarła w karetce w drodze do szpitala. Co najmniej 33 osoby zostały ranne. W kolejnym wpisie Kliczko poinformował, że liczba rannych wzrosła do 43.
Portal tsn.ua napisał, że pożary wybuchły w wielu miejscach w Kijowie, płonęły budynki i samochody.
Ukraińskie MSW podało, że w obwodzie kijowskim zginęły dwie osoby, a 11 zostało rannych.
Eksplozje było słychać także w Charkowie. "Miasto znajduje się pod zmasowanym atakiem rakietowym" - napisał na kanale Telegram mer Ihor Terechow. Szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow przekazał, że jedna osoba zginęła, a co najmniej 20 zostało rannych. Później podał, że pociski spadły w centrum miasta. Rannych zostało ponad 40 osób.
Po godzinie 8 czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) siły powietrzne ostrzegły przed kolejną falą rakiet, lecących w kierunku stolicy.
Alarm powietrzny w Kijowie i wielu obwodach został odwołany około godziny 10 czasu ukraińskiego (godz. 9 w Polsce). Media podały, że zmasowany atak rakietowy z użyciem pocisków manewrujących i balistycznych trwał około czterech godzin.
Siedemdziesiąt strąconych pocisków
Władze stolicy poinformowały, że ukraińska obrona przeciwlotnicza strąciła nad Kijowem ponad 70 rosyjskich rakiet i 15 dronów. Alarm powietrzny w mieście trwał łącznie prawie sześć godzin.
Obrona przechwyciła nad Kijowem ponad 60 pocisków manewrujących typu Ch-101, Ch-555, Ch-55 i dziesięć rakiet hipersonicznych Kindżał. Strącono też 15 dronów bojowych Shahed.
Dowódca ukraińskich sił powietrznych Mykoła Oleszczuk ocenił, że Rosja powtórzyła nocą z poniedziałku na wtorek atak z 29 grudnia pod kątem rodzaju i ilości wykorzystanego sprzętu.
Szesnaście bombowców w powietrzu
Wcześniej Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały o zagrożeniu rakietowym na obszarach, na których obowiązuje alert powietrzny. "Zagrożenie wystrzeleniem rakiet manewrujących z samolotów Tu-95MS. W powietrzu znajduje się łącznie 16 bombowców strategicznych Tu-95MS" – podały. Samoloty wystartowały z lotniska Ołenia w obwodzie murmańskim.
Media w Kijowie relacjonowały, że wrogie rakiety zostały wystrzelone, a po godzinie 7 czasu lokalnego (godzina 6 w Polsce) zarejestrowano pierwsze rakiety lecące w kierunku stolicy.
"Szczątki dronów płoną"
We wtorek nad ranem mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował o eksplozjach w stolicy, około godzinę po tym, jak regionalna administracja wojskowa ostrzegła o wykryciu dronów w przestrzeni powietrznej miasta.
"Szczątki dronów płoną (...)" – napisał mer na kanale Telegram, dodając, że na miejscu ich upadku są służby ratunkowe.
Alerty lotnicze obowiązywały w obwodach: kijowskim, czernihowskim, czerkaskim, mikołajowskim i chersońskim o godzinie 3:30 czasu lokalnego (godz. 2.30 w Polsce). Według mera Mikołajowa siły powietrzne zestrzeliły w jego mieście drony, a ich spadające szczątki spowodowały pożar.
"Tak wygląda dziś twarz Rosjan"
Do najnowszego ataku odniósł się szef biura prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Andrij Jermak.
"Tak wygląda dziś twarz Rosjan. Terroryści walczący z cywilami. Ogień rakietowy nie miał żadnego strategicznego znaczenia dla frontu. Zniszczone budynki mieszkalne tylko wzmocnią chęć Ukraińców do pokonania Rosji" - napisał na platformie X (dawniej Twitter).
"Po nocnym ataku dronów Rosja przeprowadziła atak rakietowy na Ukrainę. W Kijowie słychać wiele eksplozji. Państwo terrorystyczne nadal terroryzuje cywilów" - zareagował we wpisie na platformie X doradca ukraińskiego MSW Anton Heraszczenko. W kolejnym wpisie przekazał: "Skutki rosyjskiego ataku rakietowego na Kijów. Uszkodzonych zostało kilka budynków mieszkalnych i obiektów infrastruktury. Są ranni. W niektórych częściach miasta gęste zadymienie".
Ukraińskie siły powietrzne przechwyciły w nocy z poniedziałku na wtorek 35 dronów, wszystkie, jakie wystrzeliła Rosja - powiadomił sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych.
Drony zostały wystrzelone z przylądka Czauda na Krymie oraz z rejonu Primorsko-Achtarska w Kraju Krasnodarskim - dodano w komunikacie ukraińskiego lotnictwa.
W poniedziałek prezydent Rosji Władimir Putin obiecał "zintensyfikować" rosyjskie ataki na Ukrainę w odwecie za atak sił ukraińskich w sobotę na rosyjskie miasto Biełgorod.
Źródło: PAP, Reuters, Ukraińska Prawda, tsn.ua, tvn24.pl