Już piątą dobę trwa akcja ratunkowa po trzęsieniach ziemi, które nawiedziły w zeszłym tygodniu północną Wenezuelę. Spod gruzów nadal wyciągani są żywi ludzie. Wśród nich było kilkumiesięczne niemowlę czy 21-letni mężczyzna, którzy przeżyli pod zawalonymi budynkami ponad 100 godzin.
Takie momenty dają tak potrzebną teraz nadzieję. Jednak im więcej godzin mija od podwójnego trzęsienia ziemi, tym szans na takie cudowne ocalenia jest mniej.
Największe zniszczenia są w nadmorskim stanie La Guaira w pobliżu stolicy kraju, Caracas, gdzie znajdowały się epicentra trzęsień. To tu jest najwięcej ofiar. Wzdłuż nabrzeża w porcie La Guaira układane są ciała ofiar. To tu są chłodnie i tu organizowane są prowizoryczne kostnice.
Do Wenezueli przybyli ratownicy z 24 krajów, w tym ze Stanów Zjednoczonych. Podczas pracy panuje cisza - wszyscy wsłuchują się w dźwięki spod ruin. - To dosłownie wyścig z czasem, wyścig, który odbywa się w ciszy. Nikt nie rozmawia, nikt nie krzyczy, bo każdy dźwięk może oznaczać, że tam jest ktoś żywy - mówi reporter CNN Stefano Pozzebon.
Trwa akcja ratunkowa, wzrasta wściekłość na władze
W miarę upływu czasu wśród Wenezuelczyków narasta jednak wściekłość na nieadekwatną reakcję władz. - Potrzebujemy wsparcia, potrzebujemy ciężkiego sprzętu - mówi jeden z nich. - Chcemy dotrzeć do naszych rodzin. W tym budynku wciąż jest ze 300 osób, a nam udało się wydobyć 80, i żywych, i martwych. Nie mamy żadnej pomocy - podkreśla.
Są miejsca, gdzie od momentu trzęsienia nie dotarła jeszcze żadna pomoc, a nawoływania spod ruin już ucichły. Zdesperowani mieszkańcy blokują ciężarówki, próbują przejąć ciężki sprzęt. - Wyciągnąłem córkę do połowy, dalej nie mogę, a oni nie chcą mi pomóc. Nie mam nic do stracenia, niech mnie zabiją, jeśli chcą - mówi Wilker Molaya.
Prezydent Wenezueli mówi o sukcesach
Władze Wenezueli przyznają, że najbliższe godziny są kluczowe, potem szanse na ratunek będą minimalne. Wbrew odczuciom mieszkańców chwalą się jednak skuteczną pomocą.
- Przywrócono 75 procent dostaw energii elektrycznej. Ekipy pracują nad pełnym przywróceniem zasilania, a także dostaw wody oraz udrożnieniem dróg - wymienia pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodriguez. - Przywrócono już około 90 procent płynności ruchu, co ma kluczowe znaczenie dla akcji ratunkowych - mówi.
We wtorek Rodriguez podała również najnowsze informacje o liczbie ofiar. Wzrosła ona do 1719 zabitych i ponad 5 tysięcy rannych. Na liście zaginionych wciąż jest też ponad 46 tysięcy nazwisk.