Robert Fico w mediach społecznościowych napisał, że Lajczak, rezygnując ze stanowiska, zaprezentował się jako "wielki dyplomata". "Dawno nie widziałem tak wielkiej hipokryzji w krytyce, i to ze wszystkich stron. No cóż, skoro nie ma nic poważnego, to do ataku na mnie musi posłużyć wszystko, nawet jeśli Miro Lajczak absolutnie temu zaprzecza" - ocenił premier.
Portal dziennika SME napisał w sobotę, że w najnowszej partii opublikowanych w USA dokumentów, związanych z amerykańskim finansistą i skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, figuruje nazwisko byłego szefa słowackiego resortu spraw zagranicznych, w latach 2017-18 przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
"Możesz mieć obie, nie jestem zaborczy"
W wymianie wiadomości z października 2018 r. - kiedy Lajczak pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych Słowacji - Lajczak i Epstein prowadzili swobodną rozmowę na temat kobiet i zbliżającego się spotkania z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.
BBC opisuje, że po tym, jak Epstein wysłał zdjęcie, którego nie widać w zapisie rozmowy, Lajczak odpowiedział: "Dlaczego nie zaprosisz mnie na te mecze? Wziąłbym dziewczynę 'MI'".
"Kto by nie chciał" - odpowiada Epstein. "Możesz mieć obie, nie jestem zaborczy. I ich siostry" - cytuje BBC.
W dalszej części rozmowy Epstein, jak donosi BBC, błaga Lajczaka, aby poprosił Ławrowa o koszulkę z wizerunkiem Ławrowa i Witalija Czurkina, byłego rosyjskiego ambasadora przy ONZ, który zmarł w ubiegłym roku. "Dostajesz koszulkę. Potem dostajesz dziewczyny" - pisze Epstein, na co Lajczak wyraża zgodę.
Epstein pisze następnie: "Nie żartuję, ich siostry pływają w basenie". "To nie fair!" - odpowiada Lajczak.
"Wszystkie mają poniżej 30 lat, więc prawdopodobnie są dla ciebie za młode" - dodaje Epstein. "A może raczej powinienem powiedzieć poniżej 50 lat". "Nie bądź złośliwy" - odpowiada Lajczak. "Nie znasz mnie w akcji" - dodaje.
Lajczak w oświadczeniu przekazanym mediom napisał, że nie może potwierdzić prawdziwości treści opublikowanych dokumentów, bo po tak długim czasie sobie tego nie przypomina.
Lajczak: rezygnuję, aby nie atakowano premiera
Jak przekazał Reuters, Lajczak w oświadczeniu po swojej rezygnacji opisał wymianę zdań z Epsteinem jako nieformalną i żartobliwą, pozbawioną rzeczywistej treści, ale stwierdził, że złoży rezygnację, aby sytuacja ta nie została wykorzystana do ataku na premiera.
"Nie dlatego, że popełniłem jakieś przestępstwo lub postąpiłem nieetycznie, ale nie chcę, aby on (Fico - red.) ponosił koszty polityczne za coś, co nie ma związku z jego decyzjami" - oświadczył polityk cytowany przez Reutersa.
Po publikacji dokumentów politycy słowackiej opozycji krytykowali Lajczaka i Ficę, który zatrudniał go jako swojego doradcę. Ostro wypowiadali się także politycy z dwóch współtworzących gabinet Ficy partii.
Lajczak był szefem słowackiej dyplomacji w latach 2009-2010 i 2012-2020 w pierwszym, drugim i trzecim rządzie Ficy, a po jego rezygnacji w 2018 roku - w gabinecie Petera Pellegriniego. Po powrocie Ficy do władzy jesienią 2023 roku został doradcą premiera.
Kolejne dokumenty dotyczące Epsteina opublikowane
W piątek resort sprawiedliwości USA opublikował kolejny obszerny zbiór dokumentów dotyczących Epsteina. Wśród ponad trzech milionów stron, dwóch tysięcy filmów i 180 tysięcy fotografii jest duża ilość komercyjnej pornografii i zdjęć pozyskanych z urządzeń Epsteina.
W 2008 roku Epstein został skazany na 18 miesięcy więzienia za wykorzystywanie seksualne. Kolejny proces w sprawie zarzutów o pośrednictwo w prostytucji nieletnich dziewcząt miał rozpocząć się w 2020 roku, a Epstein czekał na niego w więzieniu, gdzie w 2019 roku popełnił samobójstwo.
Autorka/Autor: js, kkop / adso
Źródło: PAP, Reuters, BBC
Źródło zdjęcia głównego: Filip Stevanovic/Anadolu via Getty Images