TVN24 | Świat

Paul Rusesabagina, bohater czasów ludobójstwa, skazany za terroryzm. Na podstawie jego losów powstał film "Hotel Ruanda"

TVN24 | Świat

Autor:
ft//rzw
Źródło:
Reuters, BBC

Były hotelarz Paul Rusesabagina, który zasłynął bohaterskimi czynami w czasie ludobójstwa w Rwandzie, został w poniedziałek uznany za winnego w procesie o terroryzm i skazany na 25 lat pozbawienia wolności. W lutym Rusesabagina, na podstawie historii którego powstał hollywoodzki film "Hotel Ruanda", usłyszał 13 zarzutów. 67-letni Rwandyjczyk, krytyk rządu prezydenta Paula Kagamego, odrzucił wszystkie wysuwane wobec niego oskarżenia. Twierdzi, że został uprowadzony i jest przetrzymywany w Rwandzie jako zakładnik.

Paul Rusesabagina jest znany z bohaterskich czynów w czasie ludobójstwa w 1994 roku. W masakrach wojny domowej według ONZ zginęło od kwietnia do lipca tamtego roku 800 tysięcy osób, w większości przedstawicieli plemienia Tutsi wymordowanego przez milicję Hutu. Rusesabagina - jego ojciec był Hutu, a żona i matka Tutsi - prowadził wówczas hotel Mille Collines w stolicy kraju, Kigali. Uchronił 1268 osób przed śmiercią. Na podstawie jego historii powstał w 2004 roku film "Hotel Ruanda", a wcielający się w jego rolę Don Cheadle został nominowany za tę kreację do Oscara. W 2005 roku Paul Rusesabagina otrzymał od prezydenta USA George'a W. Busha najwyższe cywilne odznaczenie amerykańskie - Prezydencki Medal Wolności.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Paul Rusesabagina - emigracja, domniemane porwanie, proces, wyrok

W 1996 roku Rusesabagina opuścił Rwandę i ubiegał się o azyl w Belgii. Później otrzymał zieloną kartę w Stanach Zjednoczonych, gdzie mieszkał na stałe. Utrzymuje, że w ubiegłym roku w czasie pobytu w Dubaju został uprowadzony i przewieziony do Rwandy. W lutym bieżącego roku razem z 20 innymi oskarżonymi stanął przed rwandyjskim sądem najwyższym w Kigali, gdzie rozpoczął się jego proces. Postawiono mu 13 zarzutów. Oskarżano go o terroryzm, finansowanie terroryzmu, rekrutowanie dzieci do walki, podpalenia oraz o zakładanie grup terrorystycznych.

W poniedziałek rwandyjski sąd uznał, że Paul Rusesabagina jest winny przynależności do grupy terrorystycznej. - Wszyscy oni powinni zostać uznani za winnych bycia częścią tej grupy – mówiła sędzia Beatrice Mukamurenzi, odnosząc się do 21 oskarżonych, wśród których znajdował się Rusesabagina. - Atakowali ludzi w ich własnych domach, a nawet w czasie podróży samochodem – dodała.

Paul Rusesabagina w obecności policjiGetty Images

Po ogłoszeniu wstępnego werdyktu sąd zarządził przerwę w związku ze złym samopoczuciem jednego z oskarżonych. Prokuratorzy domagali się dla Rusesabaginy dożywotniego pozbawienia wolności.

Wymiar kary ogłoszono później tego dnia. - Rusesabagina jest winny członkostwa w grupie terrorystycznej i uczestnictwa w działaniach terrorystycznych - powiedziała sędzia Mukamurenzi. - Jego akty terroryzmu doprowadziły do śmierci - dodała. Zaznaczyła jednak, że jest to jego pierwszy wyrok, dlatego zdecydowała się nie skazywać go na karę dożywocia. Rusesabagina usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności.

Sam Rusesabagina odrzuca oskarżenia. W lutym powiedział sędziom, że nie jest Rwandyjczykiem, ale "belgijskim zakładnikiem". Argumentował, że po wyjeździe z kraju w latach 90. oddał rwandyjski paszport i nigdy nie ubiegał się o odzyskanie obywatelstwa. Innego zdania są oskarżyciele, którzy utrzymują, że jego rodzice byli Rwandyjczykami, a on sam nigdy nie zrzekł się obywatelstwa. Zdaniem Rusesabaginy aresztowanie w Dubaju, wydanie rwandyjskim władzom oraz proces są nielegalne. - Zostałem uprowadzony i nawet teraz jestem przetrzymywany jako zakładnik – mówił.

Uprowadzenie w Dubaju

Według Rusesabaginy w jego uprowadzeniu wziął udział pastor, który namówił go na podróż do Burundi, gdzie miał wygłosić mowę. W sierpniu udał się z San Antonio w Teksasie, gdzie mieszka, do Dubaju. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich wsiadł do prywatnego odrzutowca, którym – jak sądził – poleci do burundyjskiej stolicy Bużumbury. Tak się jednak nie stało. W trakcie lotu miano mu skrępować ręce i nogi oraz zawiązać oczy. Samolot wylądował w Kigali.

Rwandyjskie władze zaprzeczają oskarżeniom o uprowadzenie mężczyzny. Utrzymują, że został on zatrzymany na mocy międzynarodowego nakazu aresztowania za dowodzenie "ruchami terrorystycznymi".

Zdecydowany krytyk rządu

Paul Rusesabagina jest zdecydowanym krytykiem rządu prezydenta Rwandy Paula Kagamego, którego zasługi w przywróceniu stabilności kraju po ludobójstwie i pobudzeniu wzrostu gospodarczego zostały przyćmione oskarżeniami o powszechne represje. W ostatnich wyborach Kagame zdobył prawie 99 procent głosów. Jedna z jego głównych przeciwniczek, Diane Rwigara została uwięziona wraz z matką na ponad rok pod zarzutem, który sędziowie później oddalili.

W grudniu 2018 roku Rusesabagina opublikował na YouTube wideo, w którym wzywał do zbrojnego obalenia Kagamego.

Ludobójstwo w Rwandzie

100 dni rzezi w Rwandzie rozpoczęło się 6 kwietnia 1994 roku. Tego dnia samolot z prezydentami Rwandy Juvenalem Habyarimaną i Burundi Cyprienem Ntaryamirą - obydwoma z grupy Hutu - został zestrzelony podczas schodzenia do lądowania w Kigali. Obydwaj prezydenci zginęli, podobnie jak 10 pozostałych osób na pokładzie.

Zdarzenie to, do dziś nie w pełni wyjaśnione, rozpoczęło przygotowane wcześniej przez rządzących w Rwandzie Hutu pogromy oskarżanej o przeprowadzenie ataku mniejszości Tutsi.

Podczas ludobójstwa dziennie ginęło do 10 tysięcy osób. Stacjonujące wtedy w Rwandzie wojska ONZ były bezsilne, gdyż ich mandat nie pozwalał na akcje zbrojne. 21 kwietnia Rada Bezpieczeństwa ONZ podjęła decyzję o wycofaniu większości sił UNAMIR. Wydając rezolucję potępiającą zbrodnie, nie określiła ich przy tym jako ludobójstwo.

23 czerwca za zgodą ONZ do Rwandy wkroczyły wojska francuskie, ale ich akcja okazała się całkowicie nieskuteczna. Dopiero w lipcu siły Tutsi pod dowództwem Kagamego obaliły władzę Hutu i powstrzymały dalszy rozlew krwi. Do tego czasu zginęło co najmniej 800 tys. Rwandyjczyków, co stanowiło 10 procent ludności kraju, w tym 70 procent populacji Tutsi. Według obserwatorów ONZ wojska Tutsi dokonały następnie w drugiej połowie roku masowych mordów na Hutu w obozach dla uchodźców.

Ludobójstwo w Rwandzie, wyróżniające się niespotykaną liczbą ludzi zamordowanych w tak krótkim czasie, często uznaje się za największą porażkę ONZ, która nie zdołała go powstrzymać.

Ludobójstwo w RwandziePAP

Autor:ft//rzw

Źródło: Reuters, BBC

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images