Junta w Mjanmie ogłosiła zawieszenie broni z walczącymi z nią organizacjami sił oporu. Krok ten ma ułatwić przeprowadzanie wciąż trwających akcji ratowniczych po ubiegłotygodniowym trzęsieniu ziemi w tym kraju. Agencja AP przekazała, że liczba ofiar katastrofy przekroczyła trzy tysiące, choć lokalne media sugerują, że faktycznie zginęło dużo więcej osób.
Dwie z głównych zbrojnych sił oporu walczących z juntą w Mjanmie (Birmie), która przejęła władzę w 2021 roku od demokratycznie wybranego rządu Aung San Suu Kyi, ogłosiły zawieszenie broni. Decyzja ta wywarła presję na juntę oraz ma ułatwić akcje ratownicze i humanitarne. W rezultacie także i rząd wojskowy ogłosił tymczasowe zawieszenie broni.
Rozejm ma trwać do 22 kwietnia. Armia uprzedziła, że jej przeciwnikom nie wolno w tym czasie się przegrupowywać.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Liczba ofiar trzęsienia ziemi przekroczyła trzy tysiące
W środę agencja AP, powołując się na lokalną telewizję, poinformowała, że liczba ofiar ubiegłotygodniowego trzęsienia ziemi w tym kraju przekroczyła trzy tysiące osób. Jeszcze w środę spod gruzów wyciągnięto trzech żywych ludzi, ale szanse na ocalenie kolejnych są niewielkie - przekazał z kolei portal Myanmar Now.
Lokalne doniesienia sugerują, że faktyczna liczba ofiar śmiertelnych okaże się znacznie wyższa. Możliwość taką sugerowało Amerykańskie Towarzystwo Geologiczne, które oceniło, że mogło zginąć od 10 tysięcy do 100 tysięcy ludzi. Rannych jest co najmniej około 4800 osób - podał portal DVB.
Najciężej dotknięte trzęsieniem ziemi zostało gęsto zaludnione miasto Mandalaj, położone w pobliżu epicentrum piątkowych wstrząsów. "Całe dzielnice leżą w ruinie" - ocenił portal. - Wydobycie jednego ciała wymaga wielu godzin ciężkiej pracy - powiedział dziennikarzom pracownik lokalnych służb ratowniczych. Ekipy ratownicze często nie są w stanie dotrzeć do niższych kondygnacji zawalonych budynków.
Spod gruzów wciąż wydobywane są ciała ofiar
Spod gruzów są wciąż wydobywane ciała ofiar. - Są grzebane w zbiorowych grobach po powiadomieniu członków rodziny - powiedział dziennikarzom portalu lokalny urzędnik. - Jeśli rodziny wyrażają zgodę, to grzebiemy lub kremujemy razem od pięciu do dziesięciu ciał - dodał.
W ciągu ostatnich dwóch dni z zawalonego klasztoru U Hla Thein wydobyto zwłoki blisko 50 buddyjskich mnichów. W klasztorze w Maha Aungmyay zaledwie 70 mnichom spośród 200 udało się wydostać z ruin.
W akcji ratowniczej i humanitarnej uczestniczą ekipy zagraniczne. Pomoc zapewniają między innymi Chiny, Indie, Rosja, Tajlandia, Malezja, Filipiny i Turcja - przekazał portal DVB.
Trzęsienie ziemi, do którego doszło w trakcie wojny domowej w Mjanmie, jeszcze bardziej pogorszyło kryzys humanitarny. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych wskutek konfliktu ponad trzy miliony ludzi musiało opuścić domy, a aż 20 procent potrzebowało pomocy humanitarnej.
Autorka/Autor: sz/akw
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA