Według dwóch źródeł Reutersa w branży naftowej, uszkodzona została kluczowa jednostka rafinerii koncernu Łukoil w Wołgogradzie na południowym zachodzie Rosji. To część zakładu przetwarzająca około 140 tysięcy baryłek ropy dziennie, co stanowi 40 procent potencjału produkcyjnego zakładu.
Do ataku w obwodzie wołgogradzkim, który spowodował pożar i wstrzymanie prac zakładu, doszło w środę.
W 2024 roku rafineria w Wołgogradzie przetworzyła 13,5 miliona ton ropy. Stanowi to pięć procent całej rosyjskiej produkcji.
Później tego samego dnia doszło do kolejnego ataku - w Uchcie w Republice Komi, na północnym wschodzie europejskiej części Rosji. Spowodował on pożar oraz kilka wybuchów na terenie należącej do Łukoilu rafinerii. Skala zniszczeń nie jest znana. Według przedstawicieli lokalnej administracji, opisujących zdarzenie na Telegramie, nie ma ofiar w ludziach. Uchta znajduje się około 1700 kilometrów od granicy rosyjsko-ukraińskiej.
Drony uderzyły w skład amunicji
W nocy ze środy na czwartek Ukraina uderzyła w skład amunicji w obwodzie wołgogradzkim, należący do Głównego Zarządu Rakietowo-Artyleryjskiego Ministerstwa Obrony Rosji. Jak informują ukraińskie kanały na Telegramie, w składzie doszło do pożaru i detonacji amunicji artyleryjskiej.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził atak na magazyn. Dodał, że uderzono w skład rakiet, amunicji i materiałów wybuchowych za pomocą ukraińskiej rakiety FP-5 Flamingo. "Na terenie obiektu odnotowano potężne eksplozje, po których nastąpiła detonacja wtórna. Trwa ustalanie rozmiaru zniszczeń" - czytamy w komunikacie na Telegramie.
Kolejne ukraińskie uderzenia
Także w czwartek gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow przekazał na Telegramie, że ponad 220 tysięcy osób zostało pozbawionych prądu w obwodzie po innym ukraińskim ataku, który spowodował awarię podstacji.
"Brygady naprawcze pracują. Przywrócenie dostaw prądu potrwa co najmniej cztery godziny" - napisał Gładkow.
Ostrzelano również rosyjskie obiekty przemysłowe i infrastrukturę w obwodzie briańskim, gdzie doszło do przerw w dostawie prądu, a także w obwodzie tambowskim, gdzie zaatakowana została fabryka Progress, produkująca elementy systemów naprowadzania pocisków rakietowych.
Ataki na rosyjskie obiekty energetyczne to odpowiedź na rosyjskie uderzenie w ukraińskie elektrownie w sobotę rano. Na Ukrainie większość mieszkańców ma prąd tylko przez kilka godzin na dobę.
W około 400-tysięcznym mieście Biełgorod, który leży w pobliżu granicy z Ukrainą, władze podjęły w weekend decyzję o ewakuacji części mieszkańców po ukraińskich atakach rakietowych i dronowych na obiekty infrastruktury energetycznej.
Opracowała Justyna Sochacka/akr
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: shinobi/Shutterstock