Rosja ponosi "wyłączną odpowiedzialność". Rumunia zebrała dowody

Rumunia. Skutki eksplozji drona na dachu budynku mieszkalnego
Olech: obiekt leciał za nisko, znajdował się nad terenem zabudowanym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: www.imago-images.de/PAP/EPA
Analiza ekspertów potwierdziła, że dron, który spadł na blok mieszkalny w Rumunii to rosyjski bezzałogowiec. O wynikach raportu poinformował prezydent kraju Nicosur Dan, dementując tym samym wcześniejsze sugestie Kremla.

Rumuńscy eksperci zbadali bezzałogowiec, który spadł w piątek na blok mieszkalny i porównali go z kilkoma rosyjskimi dronami, które rozbiły się na terytorium Rumunii w ciągu ostatnich dwóch lat - poinformował prezydent Rumunii Nicusor Dan w mediach społecznościowych.

We wszystkich przypadkach były to drony typu Gerań-2 - rosyjskie oznaczenie dla irańskiego drona Shahed-136.

W najnowszym przypadku, na szczątkach bezzałogowca znaleziono również tę samą nazwę, zapisaną cyrylicą. Wszystkie były wykonane z tego samego materiału i napędzane tym samym paliwem. Dlatego Rosja - jak podkreślił prezydent Rumunii - ponosi "wyłączną odpowiedzialność" za ten incydent.

Dron Shahed-136
Dron Shahed-136
Źródło zdjęcia: Adam Ziemienowicz/PAP

Prezydent Rumunii: nie zbagatelizujemy żadnego incydentu

Rumuński przywódca oświadczył, że wnioski sformułowano w oparciu o "obszerny materiał dowodowy". "Wyniki tego śledztwa zostaną przekazane naszym sojusznikom oraz właściwym strukturom NATO i Unii Europejskiej" - napisał.

Dan zapowiedział także, że "Rumunia będzie nadal działać wspólnie ze swoimi partnerami na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa na wschodniej granicy Sojuszu i ochrony swoich obywateli" oraz "nie zignoruje ani nie zbagatelizuje żadnego incydentu, który zagraża życiu jej obywateli, bezpieczeństwu narodowemu lub suwerenności państwa rumuńskiego".

"Manipulacje Rosji nie będą akceptowane"

Wcześniej przywódca Rosji Władimir Putin wyraził wątpliwości co do pochodzenia tego drona i zażądał, aby Rumunia wysłała szczątki obiektu do Rosji w celu ich zbadania. Zasugerował, że mógł to być ukraiński dron.

Do sprawy odniósł się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, po publikacji jednoznacznych wniosków" rumuńskich ekspertów. "Fakty są najlepszym antidotum na kłamstwa Putina i dowodzą, że manipulacje Rosji nie będą akceptowane" - napisał Zełenski na X.

Rosyjskie drony nad Rumunią

Jak podało w piątek rano ministerstwo obrony w Bukareszcie, rosyjski bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, wywołując pożar. Dwie osoby zostały lekko ranne, mieszkańców bloku ewakuowano. Rumuńskie siły zbrojne poderwały dwa myśliwce F-16 i śmigłowiec.

Solidarność z Rumunią i potępienie dla Rosji wyrazili między innymi przedstawiciele UE, w tym Polski oraz szef NATO Mark Rutte.

W ciągu czterech lat rosyjskiej inwazji fragmenty dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, z czego 12 razy w tym roku - napisał portal BBC, powołując się na rumuńskie ministerstwo obrony. W piątkowym incydencie po raz pierwszy obywatele rumuńscy zostali ranni.

Rumuńskie MSZ wezwało rosyjskiego ambasadora w Bukareszcie, zarzucając Moskwie "poważną i nieodpowiedzialną eskalację". Władze Rumunii zamknęły także konsulat generalny Rosji w Konstancy i wydaliły kierującego placówką konsula generalnego Andrieja Kosilina.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: