"Masowe molestowanie pod dachem Kościoła". Kardynał prosi o wybaczenie

Świat


Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec kardynał Reinhard Marx poprosił we wtorek o wybaczenie ofiary "masowego molestowania seksualnego pod dachem Kościoła". To reakcja na raport ujawniający przypadki pedofilii w niemieckim Kościele w ciągu ostatnich 70 lat.

- Zbyt długo w Kościele odwracaliśmy wzrok, zaprzeczając, kryjąc, nie chcąc zaakceptować prawdy. Za tę porażkę i za cały ból proszę o wybaczenie - powiedział kardynał Marx na konferencji prasowej w Fuldzie, przedstawiając wyniki raportu obszernie dokumentującego seksualne wykorzystywanie dzieci i młodzieży przez katolickich duchownych w minionych dziesięcioleciach.

Jego przygotowanie w 2014 roku zleciła Konferencja Niemieckich Biskupów. Wcześniej we wrześniu fragment raportu wyciekł do niemieckich mediów i ukazał się na łamach magazynu "Der Spiegel".

Kardynał mówił o zniszczonym zaufaniu do Kościoła, podkreślał, że wstydzi się za te przestępstwa, których dopuścili się przedstawiciele Kościoła, za tych wielu, którzy odwracali wzrok, nie chcieli przyjąć do wiadomości tego, co się stało i nie troszczyli się o ofiary.

- Nie słuchaliśmy ofiar. Wszystko to nie może pozostać bez konsekwencji. Wielu ludzi już w nas nie wierzy. I mam dla tego zrozumienie - powiedział duchowny.

"Wierzchołek góry lodowej"

W zamówionym przez Konferencję Episkopatu Niemiec raporcie, sporządzonym przez konsorcjum badawcze uniwersytetów w Mannheim, Heidelbergu i Giessen wskazano, że między 1946 a 2014 rokiem około 3700 nieletnich padło ofiarą molestowania przez 1670 duchownych. Oznacza to, że przestępcami seksualnymi było 4,4 procent wszystkich księży we wspomnianym okresie - zaznacza Deutsche Welle. Większość z ofiar to chłopcy, ponad połowa poniżej 13 roku życia. W co szóstym przypadku doszło do "różnych form gwałtu". Trzy czwarte wszystkich ofiar pozostawało ze sprawcami "w relacji kościelnej bądź duszpasterskiej".

Eksperci twierdzą jednak, że powyższe dane to tylko "wierzchołek góry lodowej", a rzeczywista liczba ofiar jest prawdopodobnie znacznie większa. Autorzy dokumentu zarzucają niemieckiemu Kościołowi utrudnianie prowadzenia śledztwa w tej sprawie, przez odmawianie dostępu do katolickich instytucji, takich jak szkoły, czy domy dziecka. W raporcie opisano także proceder tuszowania pedofilii wśród niemieckich duchownych. Wielu oprawców było przenoszonych do innych parafii, po tym, jak ich czynach dowiadywały się kościelne władze. Sprawy były jednak zamiatane pod dywan, a parafian nie informowano o kryminalnej przeszłości nowych księży. Ponad połowa oprawców miała uniknąć odpowiedzialności karnej.

Autorzy raportu napisali też, że nie ma przesłanek do założenia, iż "seksualne molestowanie małoletnich przez duchownych Kościoła katolickiego to kwestia zamknięta w przeszłości i przezwyciężona". Zaznaczyli, że "seria przypadków molestowania trwała do końca okresu objętego badaniem".

Tuszowanie pedofilii

Tygodnik "Der Spiegel", który 12 września omówił streszczenie tego raportu, zatytułowanego "Wykorzystywanie seksualne małoletnich przez katolickich księży i zakonników na obszarze Niemieckiej Konferencji Biskupów", zaakcentował, że "podejrzanie często" obwinieni duchowni byli przenoszeni w inne miejsca, przy czym parafiom, do których trafiali, nie przekazywano informacji o ciążących na nich oskarżeniach. Tylko jedna trzecia sprawców musiała się poddać postępowaniu zgodnie z prawem kościelnym, ale ostatecznie orzekane sankcje były "minimalne lub żadne".

Kardynał Marx podkreślił we wtorek, że raport nie kończy, a przeciwnie - rozpoczyna proces rozliczania się Kościoła z tymi wydarzeniami i wyciągania konsekwencji.

Autor: momo//kg / Źródło: PAP, Reuters