TVN24 | Świat

Trump: zabiliśmy jednego z liderów Al-Kaidy

TVN24 | Świat

Autor:
asty//now
Źródło:
PAP
Google MapsWedług agencji Reuters mógł on zginąć pod koniec stycznia w ataku drona w mieście Marib

Amerykańskie wojsko zabiło przywódcę Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP) Kasima al-Rajmiego - poinformował prezydent USA Donalda Trump. Wyjaśnił, że al-Rajmi został namierzony podczas akcji antyterrorystycznej w Jemenie.

- Al-Rajmi wykazywał bezwzględną przemoc wobec ludności cywilnej w Jemenie oraz starał się prowadzić i inspirować liczne ataki na Stany Zjednoczone i nasze siły - oświadczył w czwartek prezydent USA Donald Trump.

Podkreślił, że śmierć Al-Rajmiego "dodatkowo degraduje AQAP i globalny ruch Al-Kaidy i przybliża nas do eliminacji zagrożeń, jakie te grupy stanowią dla naszego bezpieczeństwa narodowego".

- Będziemy nadal chronić naród amerykański, tropiąc i eliminując terrorystów, którzy chcą wyrządzić nam krzywdę - powiedział Trump, który uważa AQAP za najgroźniejszy odłam Al-Kaidy. Amerykański prezydent nie wyjaśnił, kiedy al-Rajmi został zabity, natomiast według agencji Reutera mógł on zginąć pod koniec stycznia w ataku drona w mieście Marib.

AQAP i atak w bazie lotnictwa morskiego

Sześć dni temu Lider AQAP ogłosił, że jego organizacja stoi za atakiem z grudnia 2019 roku w bazie lotnictwa morskiego w Pensacola na Florydzie. - Gratulujemy naszemu muzułmańskiemu narodowi i przyjmujemy operację bohaterskiego męczennika, odważnego rycerza Mohammeda ibn Saida al-Szamraniego - mówił wówczas al-Rajmi.

6 grudnia 2019 roku oficer saudyjskiego lotnictwa Mohammed al-Szamrani zastrzelił trzy osoby w bazie Naval Air Station Pensacola, gdzie przebywał na szkoleniu. Zginął po wymianie ognia z dwoma policjantami. Przed atakiem opublikował na Twitterze wpisy o wymowie antyamerykańskiej.

Po strzelaninie Waszyngton ogłosił wydalenie 21 saudyjskich kadetów, ponieważ w toku śledztwa ustalono, że wielu z nich miało kontakt z dziecięcą pornografią oraz posiadało dżihadystyczne i antyamerykańskie materiały.

Żadnego z kadetów nie oskarżono jednak o posiadanie wcześniejszej informacji o ataku. Nie ma też dowodów, by którykolwiek z nich pomagał zamachowcowi.

Autor:asty//now

Źródło: PAP