Świat

"Modliłam się: Boże, pomóż mi, to nie jest życie, jakiego chciałam"

Świat

Około 40 milionów ofiar handlu ludźmi w 2018 roku
tvn24Około 40 milionów ofiar handlu ludźmi. Materiał "Polska i Świat"

UNICEF i międzyagencyjna grupa współpracy ONZ do spraw przeciwdziałania handlowi ludźmi alarmują: tylko w ubiegłym roku około 40 milionów osób padło ofiarami tego procederu. Jedna trzecia z nich to dzieci. Materiał programu "Polska i Świat".

10-letnia Halima z Wybrzeża Kości Słoniowej zamiast do szkoły chodziła do przymusowej pracy na plantacji kakao.

- Zbierałam ziarna, pakowałam je w worki i nosiłam na ciężarówkę. Bardzo chciałabym zostać nauczycielką. Ucieknę wtedy i będę uczyła dzieci, jak być dobrym człowiekiem - mówi dziewczynka. 17-letnia Joy z Nigerii uciekła przed wojną, we Włoszech miała zacząć nowe lepsze życie. Trafiła jednak do domu publicznego. - Modliłam się: Boże, pomóż mi, to nie jest życie, jakiego chciałam - przyznaje dziewczyna. To dwie młode ofiary handlu ludźmi. Dwie historie, w których zamiast dzieciństwa pojawiło się zniewolenie. Według szacunków, w ubiegłym roku około 40 milionów ludzi padło ofiarą handlarzy. UNICEF i międzyagencyjna grupa współpracy ONZ do spraw przeciwdziałania handlowi ludźmi ICAT alarmują we wspólnym raporcie, że 28 procent z nich to dzieci.

"Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, co te osoby przeżywają"

Jak podkreśla Monika Kacprzak z UNICEF Polska, 20 procent stanowią dziewczęta, a 8 procent to chłopcy. Dzieci-uchodźcy uciekające z domu przed wojnami, biedą, głodem, mamione obietnicą lepszego życia, to dla handlarzy łatwy łup. Są zmuszane do pracy, wykorzystywane seksualnie, rekrutowane jako mali żołnierze, a także sprzedawane jako dawcy organów.

- Dzieci są bezbronne, dlatego tak łatwo zniewolić dziecko - mówi prof. dr hab. Zbigniew Lasocik, dyrektor Ośrodka Badań Handlu Ludźmi Uniwersytetu Warszawskiego. - Każdy człowiek, który jest ofiarą handlu ludźmi, jest ofiarą naruszeń praw człowieka i niewyobrażalnej traumy. Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, co te osoby przeżywają - dodaje.

- Dzieci często nie przyznają się do tego, że są ofiarami handlu ludźmi. Bardzo często boją się służb; tego, co się stanie z ich losem - zwraca uwagę Monika Kacprzak. Dlatego dane mogą być niedoszacowane, a ściganie sprawców staje się trudniejsze - bez zeznań ofiar służby mają związane ręce.

"Cywilizacyjnie nie zdaliśmy tego egzaminu"

Zdaniem prof. Lasocika handel ludźmi to problem, który się pogłębia. - Nie możemy jako cywilizacja powiedzieć, że uporaliśmy się z tym problemem. Jeżeli szacujemy, że 40 milionów ludzi, czyli mniej więcej populacja Polski, to są ludzie, którzy w jakichś formach są zniewoleni, to znaczy że cywilizacyjnie nie zdaliśmy tego egzaminu - podkreśla szef Ośrodka Badań Handlu Ludźmi UW. By go zdać, jak mówią eksperci, potrzebne byłyby edukacja i systemowe rozwiązania, a tych nadal brakuje. - Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ofiary handlu ludźmi mogą pracować wszędzie. Mogą sprzątać nasze biura, przygotowywać nasze jedzenie w restauracjach - podkreśla Joanna Garnier z Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu "La Strada". Polska fundacja La Strada pomaga dzieciom uwikłanym w seksbiznes. Najczęściej nastolatkom zmuszonym do prostytucji. - To są obywatele polscy, ale także na przykład Ukrainy, krajów Wschodu - wyjaśnia Garnier. Według UNICEF obecnie ponad 20 milionów dzieci, szukających lepszego życia, to potencjalne ofiary handlu ludźmi.

Autor: tmw//kg / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: UNICEF