Szef czeczeńskiego Memoriału skazany na cztery lata zesłania

TVN24


Sąd w Szali w rosyjskiej republice Czeczenii skazał w poniedziałek obrońcę praw człowieka Ojuba Titijewa, działacza Stowarzyszenia Memoriał, na cztery lata kolonii karnej typu otwartego. Titijew był oskarżony o posiadanie narkotyków. Nie przyznał się do winy.

Na rozprawie w mieście Szali sędzia Madina Zajnetdinowa ogłosiła wymiar kary.

Oceniła, że wina Titijewa została udowodniona, uznała jednak okoliczności łagodzące - wiek Titijewa, niekaralność i pozytywne opinie. Uznała także, że Titijew nie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa, dlatego zarzucane mu przestępstwo można zaliczyć do kategorii średnich. Prokurator żądał kary czterech lat kolonii karnej zwykłego reżimu i wysokiej grzywny.

Adwokaci Titijewa zapowiedzieli apelację. Do czasu uprawomocnienia się wyroku działacz pozostanie w areszcie, w którym spędził już 15 miesięcy. Obrończyni Marina Dubrowina powiedziała niezależnej "Nowej Gaziecie", że okres ten zostanie zaliczony na poczet kary. Oznacza to, że Titijew miałby spędzić w kolonii karnej dwa lata i dziewięć miesięcy, przy czym od razu po apelacji może zwrócić się o przedterminowe zwolnienie.

Aktywista nie przyznaje się do winy

Titijew, który kierował oddziałem Stowarzyszenia Memoriał w Czeczenii, zapewniał podczas śledztwa i procesu, że zarzuty przeciwko niemu są nieprawdziwe. Według działacza narkotyki - zawiniętą w plastikową torebkę marihuanę - podrzucili do jego samochodu funkcjonariusze, którzy zatrzymali go 9 stycznia 2018 roku. Przebieg śledztwa i procesu budził wiele zastrzeżeń - adwokaci wskazywali m.in. na konsekwentne odrzucanie przez sąd niemal wszystkich wniosków obrony. Titijew stał na czele czeczeńskiego oddziału Memoriału od 2009 roku. Działał w znacznym stopniu bez rozgłosu. Jego adwokat Piotr Zaikin wiązał sprawę karną z udziałem Titijewa w konferencji obrońców praw człowieka w Pradze pod koniec 2018 roku, na której działacz mówił o tajnych więzieniach w Czeczenii. Według prawnika władze republiki wykorzystują takie więzienia do bezprawnego przetrzymywania swych krytyków.

Ataki na Memoriał

Po zatrzymaniu Titijewa w Czeczenii w sąsiednich republikach doszło do kilku incydentów wymierzonych w Memoriał. Biuro organizacji w Inguszetii zostało podpalone przez nieznanych sprawców. W Dagestanie podpalono samochód pracowników Memoriału. Później otrzymali oni wiadomości SMS i telefony z pogróżkami. Adwokaci Titijewa bezskutecznie zabiegali o przeniesienie procesu poza Czeczenię. W reakcji przywódca tej republiki Ramzan Kadyrow zażądał od obrońców praw człowieka, by zaprzestali ingerowania w przebieg procesu. Kadyrow zapowiedział też, że po zakończeniu procesu Titijewa osoby "nazywające się obrońcami praw człowieka" nie będą wpuszczane na terytorium Czeczenii.

Ojub Titijew skazany na cztery lata zesłania
Memorial Human Rights Center

Autor: momo//kg / Źródło: PAP