Sędzia pod ostrzałem. Relacja z drugiej rozprawy księdza Olszewskiego

Oskarżony ksiądz Michał Olszewski ze swoim obrońcą mec. Krzysztofem Wąsowskim
Oskarżony ksiądz Michał Olszewski ze swoim obrońcą mec. Krzysztofem Wąsowskim
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie pomogła dwugodzinna tyrada i wymienienie nazwisk 330 sędziów ani próba odroczenia rozprawy, bo o godzinie 15 "możliwości intelektualne mogą być ograniczone". Prokurator odczytał akt oskarżenia, proces ruszył na dobre. "Zatrważająca próba ograniczenia prawa głosu!", "Mamy być tylko paprotkami" - utyskują obrońcy oskarżonych.Artykuł dostępny w subskrypcji

Za nami druga rozprawa procesu ks. Michała Olszewskiego i pięciorga urzędników oskarżonych o ustawianie konkursów z Funduszu Sprawiedliwości. Tydzień temu obrona zasypała sąd wnioskami formalnymi. Wydawało się, że to gra na opóźnienie odczytania przez prokuratora aktu oskarżenia, co jest równoznaczne z otwarciem przewodu sądowego. Dopiero wtedy oskarżeni składają wyjaśnienia, a świadkowie są przesłuchiwani.

Także i wczoraj, 28 stycznia, wyglądało na to, że obrońcy oskarżonych (w sile 10 osób) na wszelkie sposoby starają się zatrzymać bieg postępowania na etapie proceduralnym, podnosząc zarzuty stronniczości i upolitycznienia: procesu, sędzi, ławniczek i całego wymiaru sprawiedliwości.

Ponownie większość czasu zajęły obszerne uzasadnienia wniosków formalnych, jednak mimo protestów adwokatów sędzia Justyna Koska-Janusz po prawie pięciu godzinach oddała głos prokuratorowi, który odczytał akt oskarżenia. To oznacza, że podczas kolejnej rozprawy zaplanowanej na 10 lutego wyjaśnienia powinni złożyć oskarżeni.

Szczególnie interesujące może być wystąpienie księdza Michała Olszewskiego, który od chwili zatrzymania przez ABW w marcu 2024 roku jako jedyny z oskarżonych konsekwentnie odmawiał składania wyjaśnień w śledztwie (ma do tego prawo) i nie zabrał publicznie głosu w tej głośnej sprawie.

Oskarżony ksiądz Michał Olszewski
Oskarżony ksiądz Michał Olszewski
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański / PAP

Wczoraj ponownie doszło do starcia sędzi Koski-Janusz z obrońcami. Ich zdaniem celem sędzi było "bezwzględne dążenie" do rozpoczęcia "politycznego procesu". Po kolei składali oni wnioski o jej wykluczenie i wybór nowego sędziego, dowodząc, że nie jest bezstronna.

- Wiadomo, jaki będzie wyrok w takim sądzie. Ksiądz Olszewski nie ma najmniejszej szansy na uczciwy proces. To coraz mniej przypomina proces - mówił tuż po rozprawie jeden z obrońców duchownego mec. Krzysztof Wąsowski.

Sędziowie RP nie dołączą do procesu

Przed salą rozpraw w Sądzie Okręgowym w Warszawie zebrali się zwolennicy księdza i oskarżonych urzędników, jednak było ich wyraźnie mniej niż podczas pierwszej rozprawy. Tak jak tydzień temu największy entuzjazm wzbudziło pojawienie się księdza Olszewskiego, który tym razem założył koloratkę.

Pozostało 84% artykułu
Czytaj także: