Świat

Ojciec zamachowca: syn chciał zniszczyć Izrael, popierał Państwo Islamskie

Świat

Do strzelaniny doszło w San Bernardino w Kalifonii

Zamachowiec z San Bernardino miał obsesję na punkcie Izraela i popierał ideologię tzw. Państwa Islamskiego - powiedział jego ojciec w rozmowie z włoskim dziennikiem "La Stampa". Mężczyzna twierdzi, że ma wyrzuty sumienia i nie może sobie darować, że nie powstrzymał syna przed atakiem terrorystycznym, choć nadal nie wierzy w jego winę.

29-letnia Tashfeen Maliki i jej mąż 28-letni Syed Rizwan Farook zastrzelili 14 osób i ranili 21 w ośrodku pomocy niepełnosprawnym w San Bernardino (Kalifornia, USA). Oboje zostali potem zabici w policyjnej obławie.

Amerykańscy śledczy są coraz bardziej przekonani, że sprawcy masakry w kalifornijskim mieście San Bernardino mogli planować więcej ataków. Wskazuje na to ilość broni, jaką posiadali.

Przedstawiciele Państwa Islamskiego (IS) przyznali na antenie swej rozgłośni al-Bajan, że sprawcy masakry w San Bernardino byli jego zwolennikami.

Chciał zniszczyć Izrael

Ojciec Syeda Farooka, który nazywa się identycznie jak syn, w rozmowie z amerykańskim korespondentem włoskiego dziennika "La Stampa" powiedział, że 28-latek miał radykalne poglądy i chciał zniszczyć Izrael.

Farook senior - jak twierdzi - próbował nawet tonować poglądy syna, wmawiając mu, że Izrael w ciągu dwóch lat przestanie istnieć, bo "Chiny, Rosja i Ameryka sprowadzą Żydów z powrotem na Ukrainę". Jak powiedział w wywiadzie, usiłował przekonywać syna, że wojna z Izraelem nic nie da, że potrzeba działań politycznych. - Ale on mnie nie słuchał, miał obsesję - powiedział ojciec zamachowca.

"Miał wszystko"

Mężczyzna powiedział, że wściekł się, kiedy po raz pierwszy zobaczył syna z bronią w ręku. - Bardzo się zdenerwowałem. Krzyczałem: przez 45 lat w Stanach Zjednoczonych nigdy nie miałem broni. On tylko wzruszył ramionami i odpowiedział: "twoja strata" - relacjonował Farook senior. - Nie mogę sobie wybaczyć. Może gdybym był w domu, dowiedziałbym się i zatrzymał go.

Przed strzelaniną - jak opowiadał mężczyzna - jego syn wyznał, że popiera ideologię przywódcy tzw. Państwa Islamskiego Abu Bakra al-Bagdadiego i zamiary stworzenia państwa islamskiego.

Farook powiedział, że zupełnie nie może zrozumieć motywu ataku syna. - On miał wszystko: zarabiał 70 tys. dolarów rocznie, miał ponad 20 tys. nadgodzin, miał dom, półroczną córkę, był mistrzem w zarabianiu pieniędzy - mówił ojciec zamachowca. - To nie daje mi spokoju - wyznał.

Brat służył w armii

Syed Farook senior mieszka w Coronie w Kalifornii ze starszym synem, Syedem Rageelem Farookiem, który jest byłym żołnierzem US Navy.

Mężczyzna urodził się w Pakistanie, a do USA przyjechał w 1973 roku. Sąsiedzi określali rodzinę jako bardzo dobrze zintegrowaną z amerykańskim społeczeństwem, nawet jako urzeczywistnienie tzw. American Dream.

Farook senior powiedział "La Stampie", że zdobył wykształcenie inżynierskie i zaczął ciężko pracować, żeby zagwarantować swoim dzieciom "edukację i szansę na powodzenie w życiu".

"New York Times" donosił, że żona rozwiodła się z Farookiem i oskarżała męża o bicie jej i dzieci oraz alkoholizm. On sam zaprzeczył tym doniesieniom, twierdząc, że kobieta i syn oskarżali go o rozpad związku bezpodstawnie. - Jego matka jest bardzo religijna, tak jak on i oni zjednoczyli się przeciwko mnie. Kiedyś mieliśmy spór na temat Jezusa. Mój syn nazwał mnie bezbożnikiem i stwierdził, że nasze małżeństwo z żoną powinno dobiec końca - przekonywał. - To oni zniszczyli rodzinę.

Farook powiedział dziennikarzowi, że jest w całkowitej rozpaczy i nie wierzy, że to jego dziecko zabiło 14 osób. Jego córki w rozmowie z "New York Times" powiedziały, że nie kojarzą żadnych niepokojących znaków ze strony Syeda Farooka, które miałby zwiastować zamach terrorystyczny.

Autor: pk//rzw / Źródło: La Stampa, CNN, The Times of Israel

Tagi:
Raporty: