Niepokojące alerty w Ukrainie. Wojsko: system ostrzegania został zhakowany

Hakerzy buszowali w systemach amerykańskich firm nawet trzy lata
Ołeszki w obwodzie chersońskim (wideo z 24 września 2026 roku)
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: sxc.hu
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W niedzielę wieczorem system ostrzegania ludności w Ukrainie błędnie pokazywał zagrożenie nuklearne i chemiczne - poinformowały Siły Powietrzne Ukrainy. Jak dodano, doszło do cyberataku. Później komunikat o zhakowaniu rosyjskiej aplikacji wydał tamtejszy resort do spraw nadzwyczajnych.

Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że aplikacja przez krótki okres czasu przesyłała ostrzeżenia, że Kijów i inne rejony Ukrainy mogą być zaatakowane bronią nuklearną i chemiczną oraz, że istnieje zagrożenie walkami ulicznymi. Ostrzegała też przez rosyjskim pociskiem balistycznym Oresznik.

"Aplikacja wydaje się być pod wpływem wroga. Nie ma zagrożenia radioaktywnego! Zachowajcie spokój i śledźcie nasze komunikaty na naszym kanale" - zaapelowało dowództwo na Telegramie. Zakłócenia w działaniu aplikacji nieco później ustąpiły.

Ukraińskie ministerstwo przekształceń cyfrowych podało, że aplikacja jest chwilowo nieczynna, ale inne środki ostrzegania ludności oraz systemy syren alarmowych funkcjonują normalnie.

Rosja o "zmasowanym cyberataku" na jej mobilną aplikację

Później, w poniedziałek nad ranem rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych poinformowało o "zmasowanym cyberataku" na jego mobilną aplikację ostrzegającą ludność cywilną o atakach dronów i innych zagrożeniach.

"Uwaga! Aplikacja mobilna ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych Rosji stała się celem zmasowanego cyberataku, który umożliwia atakującym rozpowszechniać fałszywe informacji wśród ludności" - głosi komunikat ministerstwa umieszczony na komunikatorze Telegram.

Dodano, że "prowadzone są obecnie prace w celu usunięcia skutków ataku i przywrócenia normalnego funkcjonowania aplikacji".

Rosyjskie ataki i koniec rozejmu w Ołeszkach

W nocy z niedzieli na poniedziałek zakończył się rozejm w Ołeszkach. Wysoki rangą przedstawiciel MSZ Ukrainy poinformował agencję AFP, że Moskwa odmówiła zaproponowanego przez stronę ukraińską przedłużenia zawieszenia broni w tym rejonie. Celem porozumienia było dostarczenie pomocy humanitarnej ludności cywilnej i jej ewakuację.

Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił w sobotę po południu, że mieszkańcy ewakuowani z Ołeszek wrócili już na tereny kontrolowane przez Ukrainę. Wraz z ewakuowanymi wróciła ukraińska delegacja, która w Ołeszkach wykonywała misję humanitarną.

W trakcie rozejmu Rosjanie atakowali inne ukraińskie miasta, uderzając w infrastrukturę krytyczną.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: