"Schodzimy z prędkością 20 tysięcy stóp na minutę!". Ostatnie sekundy przed tragedią

2026-11-02T135456Z_1_LOP501602112026RP1_RTRMADP_BASEIMAGE-960X540_USA-CRASH-FLORIDA-AERIALS
Zapis z wieży kontroli lotów przedstawiający ostatnie chwile przed katastrofą samolotu na Florydzie
Źródło wideo: LiveATC.net/Reuters/tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: Reuters
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Samolot, który rozbił się na Florydzie, uderzył z taką prędkością i pod takim kątem, że wyglądało to, jakby w ulicę trafiła rakieta. To, co działo się w powietrzu w ostatnich chwilach, przedstawia nagranie audio, na którym słychać między innymi, że załoga niedługo przed tragedią zgłaszała turbulencje i oblodzenie samolotu.

Odrzutowiec biznesowy Learjet 60 leciał z międzynarodowego lotniska Austin-Bergstrom w Teksasie na Bahamy. Nad Florydą załoga informowała, że występują umiarkowane turbulencje i że radzą sobie z oblodzeniem maszyny. Chwilę potem nadano komunikat o bezpośrednim zagrożeniu.

Samolot rozbił się niedługo potem w pobliżu Cresthaven, dzielnicy West Palm Beach w hrabstwie Palm Beach. Minister transportu Sean Duffy przekazał, że wszystkie dziewięć osób na pokładzie poniosło śmierć. CNN podała, że w chwili katastrofy w okolicy występowały burze, choć na razie nie wiadomo, czy warunki te przyczyniły się do wypadku.

Na nagraniu zarejestrowanym przez kamerę samochodową widać, jak maszyna uderza o ziemię, po czym dochodzi do wybuchu, a nad miejscem katastrofy unoszą się gęste kłęby dymu.

Moment katastrofy samolotu na Florydzie
Źródło: Reuters

- Wyglądało to tak, jakby uderzył pocisk. Na poboczu drogi powstał wielki krater - przyznał gubernator Florydy Ron DeSantis. Na nagraniu można zauważyć, że maszyna runęła na drogę niemal pod kątem prostym, a wielkość krateru świadczy o tym, z jakim impetem samolot spadał.

Krater powstały po uderzeniu samolotu Learjet 60 w pobliżu Cresthaven, jednej z dzielnic West Palm Beach
Krater powstały po uderzeniu samolotu Learjet 60 w pobliżu Cresthaven, jednej z dzielnic West Palm Beach
Źródło zdjęcia: Reuters
"Ogromny krater" po katastrofie samolotu na Florydzie
Źródło: Reuters

Katastrofa samolotu na Florydzie. To zarejestrowało radio

Przy eksplozji o takiej skali w momencie uderzenia rejestrator lotu ulega całkowitemu zniszczeniu. - Śledczy będą musieli teraz korzystać z zapisów komunikacji pochodzących z wieży kontroli lotów lub próbować wydobyć to [zapis rozmów - red.] z samolotu - powiedziała na antenie CNN ekspertka ds. lotnictwa Mary Schiavo.

Jedno z takich nagrań, pochodzące z centrum kontroli ruchu lotniczego w Miami, opublikował transmitujący komunikaty kontroli ruchu lotniczego serwis LiveATC. Nagranie rozpoczyna się od momentu, w którym głos z kokpitu zgłasza kontrolerowi oblodzenie.

-47 stopni Celsjusza. Radzimy sobie z oblodzeniem, ale występują umiarkowane turbulencje

- słychać.

Przyjąłem. Dajcie znać, jeśli potrzebujecie czegoś jeszcze

- odpowiedziało centrum kontroli lotów, na co kokpit odpowiada: - Dzięki, dajcie znać, gdyby były lepsze warunki lotu.

Centrum w następnie komunikowało, że samolot jest jeszcze poza przestrzenią powietrzną, w której warunki poprawiają się.

Możecie spodziewać się lepszych warunków przed wami

- przekazano.

Niecałą minutę od wymiany zdań w sprawie oblodzenia pilot nadała sygnał Mayday, informując o nagłym spadku wysokości maszyny.

Schodzimy 8 tysięcy stóp. Mayday! Mayday! Schodzimy 10 tysięcy stóp na minutę

- alarmowała pilot.

Zgłaszamy sytuację awaryjną! Jesteśmy w sytuacji (fragment niezrozumiały), schodzimy z prędkością 20 tysięcy stóp na minutę!

- kontynuowała pilot.

Zapis z wieży kontroli lotów przedstawiający ostatnie chwile przed katastrofą samolotu na Florydzie
Źródło: LiveATC.net/Reuters/tvn24.pl

20 tysięcy stóp na minutę to prędkość ponad 360 kilometrów na godzinę. Jak podał Reuters, około 35 sekund po pierwszym sygnale Mayday, ostatnimi słowami zarejestrowanymi przez korespondencję radiową z kokpitu było wypowiedziane w pośpiechu: "we're out of time" ("brak nam czasu").

Źródło: Reuters, CNN, tvn24.pl
Czytaj także: