Dotychczas Ihor M. stawiany miał w arzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa czterech innych osób na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Teraz prokuratura rozdzieliła je na pięć osobnych zbrodni.
"Działał z zamiarem odnawialnym"
Zmiana ma - jak zaznaczono - charakter techniczno-prawny. - Aktualnie prokurator przyjął, że Ihor M. działał z zamiarem odnawialnym i popełnił pięć odrębnych zbrodni, opisanych szczegółowo w pięciu zarzutach, i w stosunku do każdego z pokrzywdzonych z osobna – poinformowała prokurator Małgorzata Taciuch–Kurasiewicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Ihorowi M. za popełnienie pięciu zbrodni przeciwko życiu grozi kara łączna dożywotniego pozbawienia wolności.
- Ihor M., po ogłoszeniu mu przez prokuratora zmienionych zarzutów, przyznał się do ich popełnienia i odmówił składania wyjaśnień, stwierdzając jedynie, że bardzo żałuje tego, co zrobił - przekazała prok. Taciuch-Kurasiewicz.
Podejrzany nadal przebywa w areszcie, ale - ze względu na stan zdrowia - w warunkach szpitala psychiatrycznego o wzmocnionym zabezpieczaniu.
Atak nożownika w Jarosławiu
Do ataku na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu doszło 24 września. 31-letni obywatel Ukrainy zadał nożem liczne ciosy ks. Stanisławowi Zbojnowiczowi, powodując jego śmierć. Usiłował również pozbawić życia Krzysztofa G., ks. Marka Pieńkowskiego, ks. Adriana Mantykiewicza oraz Ewę S. Pokrzywdzeni doznali między innymi ciężkich obrażeń ciała zagrażających życiu. Podejrzany został zatrzymany przez policję na zewnątrz, przed budynkiem kościoła.
Biegli rozpoznali u niego ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. 31-latek trafił do aresztu, który - ze względu na stan zdrowia - jest wykonywany w warunkach szpitalnych.
7 października Ihor M. został przesłuchany i usłyszał wtedy zarzut zabójstwa jednej osoby i usiłowania zabójstwa czterech innych osób. Przyznał się w całości do stawianych mu zarzutów. Odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na zadawane pytania.
Czynności z jego udziałem były możliwe po tym, jak prokurator po raz trzeci powołał biegłych psychiatrów do oceny stanu zdrowia podejrzanego. Poprzednie opinie z września i początku października wskazywały na ostre zaburzenia psychotyczne i brak logicznego kontaktu, co uniemożliwiało udział mężczyzny w procedurach.
Opinia ta dotyczyła jedynie możliwości udziału Ihora M. w czynnościach procesowych, a nie jego poczytalności w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów. O jej zbadanie prokuratura wystąpi do biegłych w późniejszym etapie śledztwa.
Czekają na informacje z Ukrainy
W ocenie poczytalności Ihora M. w chwili ataku ma pomóc m.in. dokumentacja medyczna dotycząca jego zdrowia oraz ewentualnego leczenia psychiatrycznego. Prokuratura wystąpiła do strony ukraińskiej, w ramach pomocy prawnej, o te dokumenty oraz o przesłuchanie matki Ihora M. w charakterze świadka.
Śledczy zwrócili się również o informacje o jego karalności w Ukrainie. Według prokuratury Ihor M. nie był karany w Polsce.
Badania krwi na obecność substancji psychoaktywnych oraz na zawartość alkoholu we krwi Ihora M. dały wynik negatywny.