Prokuratura federalna stawia Nicolasowi Maduro i jego otoczeniu cztery zarzuty: uczestnictwa w zmowie, by przemycać narkotyki wspólnie z kartelami uznanymi przez USA za organizacje terrorystyczne, uczestnictwo w zmowie, by przemycać kokainę do USA i dwa zarzuty posiadania karabinów maszynowych i innej zakazanej broni.
Prokuratura zarzuca Maduro i jego wspólnikom, że wspierali handel kokainą z kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim Tren de Aragua. Maduro i członkowie jego reżimu mieli roztaczać osłonę nad handlem i nieraz osobiście pilnować transportu narkotyków, "umożliwiając korupcję napędzaną handlem narkotykami w całym regionie". W ten sposób do USA trafiać miały "tysiące ton" kokainy.
Maduro będzie trzecim przywódcą obcego państwa, który odpowie przed amerykańskim sądem za przemyt narkotyków.
Wcześniej USA sądziły prezydentów Panamy i Hondurasu
Pierwszym przywódcą sądzonym w tej sprawie przez USA był prezydent Panamy Manuel Noriega, którego aresztowano dokładnie 26 lat temu, 3 stycznia 1990 roku, również w wyniku amerykańskiej inwazji na ten kraj.
Od lat 70. XX wieku Noriega był dowódcą panamskich sił zbrojnych. Na czele państwa stanął w wyniku zamachu stanu w 1981 roku. Współpracował z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą, a jednocześnie prowadził handel z latynoamerykańskimi baronami narkotykowymi. Został obalony w wyniku amerykańskiej interwencji zbrojnej w 1989 roku.
Następne ponad 20 lat spędził za kratkami: najpierw w USA, a potem we Francji. Deportowany z USA do Francji w kwietniu 2010 roku, został wkrótce potem skazany przez sąd w Paryżu na 7 lat więzienia za pranie pieniędzy karteli narkotykowych we francuskich bankach.
W marcu 2017 roku Noriega przeszedł operację mózgu, po której zapadł w śpiączkę. Zmarł w maju tego samego roku.
Drugi przywódca obcego państwa sądzony przez USA to były prezydent Hondurasu Juan Orlando Hernandez.
Hernandez, który sprawował urząd prezydenta Hondurasu w latach 2014-2022, w kwietniu 2022 roku - krótko po tym, jak przestał być prezydentem - został poddany ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, gdzie dwa lata później został skazany na 45 lat więzienia za współudział w przemycie kokainy do USA.
Polityk miał, według sądu, przyjmować miliony dolarów łapówek od gangsterów z meksykańskiego kartelu Sinaloa w zamian za ochronę przemytników przed organami ścigania. W procederze miał brać udział również jego brat i były deputowany parlamentu Tony Hernandez, skazany w 2019 roku.
Na początku grudnia Donald Trump ułaskawił Hernandeza. Jak tłumaczył prezydent USA, "według wielu szanowanych osób był traktowany bardzo surowo i niesprawiedliwie". Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła z kolei: - Należał do partii opozycyjnej. Sprzeciwiał się wartościom poprzedniej administracji, a oskarżenie wniesiono, ponieważ był prezydentem Hondurasu.
Autorka/Autor: kkop/akw
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: EPA/PAP