Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis oświadczył, że Rosji należy wysłać jasny komunikat, iż pociski rakietowe lub drony wlatujące w przestrzeń powietrzną krajów NATO będą zestrzeliwane.
W rozmowie z amerykańską stacją Fox News szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis, który przebywa obecnie w USA, mówił, że "jeden raz może być błędem". - Ale jeśli pozwolimy, aby to się powtarzało, zostanie to odebrane jako zachęta. Dlatego musimy zmienić (...) naszą postawę i wysłać bardzo jasny komunikat, że jeśli to się powtórzy, rakiety lub drony zostaną zestrzelone - oświadczył.
Jak zwrócił uwagę, niedzielne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę to nie pierwszy taki przypadek. - Doszło już do kilku przypadków naruszenia przestrzeni powietrznej Rumunii i nie jest to również pierwszy przypadek naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej – przypomniał.
Komunikat Dowództwa Operacyjnego
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało w niedzielę rano na platformie X, że tego dnia o godz. 4.23 doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez jedną z rakiet manewrujących wystrzelonych w nocy przez lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej. Miało to związek z rosyjskim atakiem, przeprowadzonym w nocy na obwód lwowski w Ukrainie.
"Obiekt wleciał w polską przestrzeń na wysokości miejscowości Oserdów (woj. lubelskie) i przebywał w niej przez 39 sekund" - podano w komunikacie DO RSZ. Podkreślono, że w trakcie całego przelotu był obserwowany przez wojskowe systemy radiolokacyjne.
W reakcji na te informacje rzecznik MSZ Paweł Wroński zapowiedział, że Polska będzie domagała się od Federacji Rosyjskiej wyjaśnień w związku z kolejnym naruszeniem przestrzeni powietrznej kraju.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Oleg Nikishin/Getty Images)