Jako pierwszy o tym, co dzieje się na ulicach Rio de Janeiro poinformował nas internauta Piotr, który napisał na platformę Kontakt TVN24. - Walki trwają od rana - donosił.
Chwilę później o zamieszkach w tym ponad sześciomilionowym mieście napisały światowe agencje prasowe. Według nich, w walkach na ulicach Rio zginęło przynajmniej dwóch policjantów, a sześciu zostało rannych.
Wylądował i eksplodował
Sześciu z nich - w tym dwóch zabitych - leciało w śmigłowcu, który został ostrzelany przez handlarzy narkotyków. Pilotowi udało się wylądować na boisku piłkarskim, ale w chwilę potem maszyna eksplodowała. - Funkcjonariusze, którzy byli w śmigłowcu uczestniczyli w akcji w jednym z miejskim slumsów, który znajduje się pod kontrolą silnie uzbrojonych gangów narkotykowych - poinformowała policja.
W zamieszkach - które nadal trwają - poza dwoma policjantami, zginęło również 10 handlarzy narkotyków. Policjanci informowali o rannych przynajmniej czworgu mieszkańcach.
Dziennikarze agencji donoszą też o widzianych kolejnych ofiarach, ale z powodu bardzo niebezpiecznej sytuacji w Rio, trudno te informacje obecnie potwierdzić.
Ogień na ulicach
Napastnicy podpalili osiem autobusów i szkołę. "To ich odpowiedź na wymierzoną przeciw nim akcję policyjną" - napisał dziennik "O Globo" na swojej stronie internetowej, pokazując zniszczony śmigłowiec i płonące autobusy.
Agencje wskazują, że sobotnie zamieszki to jedno z najbardziej dramatycznych w ostatnim czasie wydarzeń w walce z handlarzami narkotyków. Konflikt wybuchł zaledwie dwa tygodnie po przyznaniu Rio de Janeiro prawa do zorganizowania Olimpiady w 2016 roku.
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Reuters/EPA/PAP