Ponad 400 osób policja ewakuowała z kolejowego Dworca Kurskiego w Moskwie po anonimowym telefonie o mającym nastąpić wybuchu - poinformowała agencja TASS, powolując się na służby bezpieczeństwa.
- Anonimowa osoba zadzwoniła w poniedziałek rano i poinformowała o podłożeniu w budynku dworca ładunku wybuchowego. Na miejsce przybyły służby miejskie i przystąpiły do badania budynku - powiedział agencji TASS jeden z funkcjonariuszy. Dodał, że incydent nie miał wpływu na ruch pociągów. Policja rozpoczęła poszukiwania anonimowego informatora.
"Plaga anonimowych telefonów"
- Anonimowe telefony mówiące o podłożonej bombie to w Rosji prawdziwa plaga - wyjaśnił korespondent "Faktów" TVN w Moskwie Andrzej Zaucha.
Jak dodał, tylko w ciągu ostatnich dni doszło do kilku takich sytuacji. - Wczoraj ewakuowano duże centrum handlowe w Petersburgu. Wyprowadzono stamtąd 400 osób, bomby nie znaleziono. Przedwczoraj w Moskwie był ewakuowany hotel Kosmos, ogromny budynek. Wyprowadzono kilkaset osób, bomby nie odnaleziono. W zeszłym tygodniu były dwa anonimowe telefony o podłożonych bombach na lotniskach w Rostowie nad Donem i Jekaterynburgu - wyliczał.
- Rosyjskie służby specjalne traktują te doniesienia poważnie, sprawdzają, ale z rosyjskiego doświadczenia wynika, że prawdziwi terroryści nie dzwonią z informacją o podłożeniu bomby, tylko ją bez uprzedzenia detonują - zauważył.
Autor: kg/mtom / Źródło: PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: A. Savin / Wikipedia (CC BY-SA 3.0)