W poniedziałek 22 grudnia przed godziną 11 w alei Jana Pawła II doszło do kolizji dwóch samochodów. Sytuacja była nerwowa dla obojga kierujących, bo w obu pojazdach podróżowały dzieci.
"Kierująca jednym z aut kobieta nerwowo chodziła po ruchliwej jezdni, dobijając do kierowcy drugiego z pojazdów, który lekko przestraszony skulił się za kierownicą" - opisali w komunikacie strażnicy miejscy.
Przydał się język
Na szczęście nie była potrzebna pomoc medyczna, a językowa.
"Jak się okazało, kierujący jednym z aut mężczyzna był turystą z Malty. Nieco zagubiony w rzeczywistości prawostronnego ruchu, nie rozumiał krzyków kobiety, widząc jedynie agresję" - przekazała straż miejska. Dodatkowo dorośli bali się o stan dzieci, które podróżowały w obu samochodach.
Funkcjonariusze rozmową zdołali rozładować nerwową atmosferę. Jak opisali, dalsza część mediacji przebiegła już w świątecznym klimacie. "Kierujący, korzystając z tłumaczenia funkcjonariuszy, dogadali się co do tego, kto jest sprawcą i – po spisaniu stosownego protokołu - nawet pożegnali się życzeniami" - podsumowali strażnicy.
Autorka/Autor: mg
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Straż Miejska Warszawa