Za inicjatywą stoi Pałac Saski. Dlaczego spółka, która ma zadanie odbudowę pałacu, postanowiła sfinansować komiks?
- W ustawie jest zapisane, że oprócz działań stricte inwestycyjnych, mamy realizować działania promocyjno-edukacyjne. Stąd też idea Święta Ogrodu Saskiego czy wystawy na ogrodzeniu na placu Piłsudskiego. Wejście w popkulturę pozwala dotrzeć do nowych odbiorców i zrobić coś szalonego. Oczywiście wydajemy też książki monograficzne o historii, natomiast komiks to wytrych do zupełnie innego świata, który inaczej byłby dla nas nieosiągalny - odpowiada Sławomir Kuliński, rzecznik Pałacu Saskiego.
I dodaje, że wiedza o historii pałacu zmienia sposób patrzenia na odbudowę i przynosi zamierzone efekty. Dziś, wedle badań, odsetek jej przeciwników spadł do liczby jednocyfrowej. - Od początku chcieliśmy wykreować modę na pałac - przyznaje.
A gdyby go nie zburzyli
Do współpracy zaproszono wydawnictwo Egmont i jednego z najbardziej cenionych polskich scenarzystów komiksowych Tobiasza Piątkowskiego, twórcy m.in. historycznych serii dla Muzeum Powstania Warszawskiego - "Bradla" i "Bazyliszków", a także dyplomowanego architekta po Politechnice Warszawskiej. Ale to tylko smaczek, bo "Pałac wszystkich przyszłości" nie jest serią o architekturze budynku. Pałac Saski jest w tej historii tłem, rodzajem scenografii, której rola rośnie wraz z rozwojem opowieści. Zasadza się ona na klasycznym pytaniu: co by było gdyby? W tym wypadku: gdyby pałac nie został zburzony przez Niemców.
"Jak wyglądałaby Polska, gdyby Pałac istniał? Jacy bohaterowie mogliby uczynić z Saskiego swoją siedzibę? Czy gdyby nasza popkultura rozwijała się nieprzerwanie od lat 30., to stworzyłaby herosów i opowieści podobne do swoich zachodnich odpowiedników?" - zastanawia się w przedmowie scenarzysta.
Takie zadanie narzuciło stylistyczny eklektyzm. Całość tworzą trzy historie, każda w innej konwencji i narysowana przez kogoś innego. To śmietanka polskich rysowników: Przemysław Kłosin, Marek Oleksicki i Wiesław Skupniewicz. - Bardzo nam na tym zależało, żeby to nie był komiks jednej kreski, żeby w jednym tomie można było zobaczyć totalnie różne style rysunkowe - wyjaśnia rzecznik.
Trzy historie, jedno miejsce
Pierwszy rozdział dzieje się latem 1944 roku, druga wojna światowa nie wybuchła, Warszawa kwitnie. Ma ją na oku Kapitan Grom, superbohater wzorowany na Kapitanie Ameryce. Druga historia to skok w XIX wiek. Po klęsce powstania listopadowego podchorąży Orlicz postanawia pognębić zaborcę jako upiór. Bohaterką trzeciej części, współczesnej, osadzonej w latach 90., jest zbuntowana nastolatka Ewa.
W pierwszym tomie to osobne opowieści. W drugim, choć stylistyczny trójpodział zostaje zachowany, czytelnik dostaje pierwsze sygnały, że losy bohaterów będą się splatać. W trzecim albumie, który właśnie się ukazał, staje się to faktem. Było to wyzwaniem narracyjnym, ale przede graficznym. Pojawiają się nowy rysownicy: Monika Laprus-Wierzejska oraz Mikołaj Spionek. - Te trzy światy się łączą, więc kreska musi być bardziej uniwersalna - zauważa Sławomir Kuliński.
Fantazja okładek, powaga artykułów
Bardzo ważne dla twórców były także okładki. W ostatnim tomie poszli po bandzie. Jedna z bohaterek jedzie na dinozaurze, nad kolumnadą pałacu góruje wielki robot. Paleta skojarzeń: od "Parku Jurajskiego" do "Transformers", a niektórzy wspomną jeszcze niezrealizowany "Hardkor 44".
Ale w tym mknącym pociągu popkultury znalazły się przedziały dla postaci historycznych: Deotymy - slamerki przełomu wieków czy Anny Orzelskiej - skandalistki i córki króla Augusta II. Nawet niektóre fantastyczne historie zostały osadzone w faktach, przykładowo: tę w stylu horroru zainspirował wampiryczny pochówek w podziemiach pałacu.
Na końcu każdego albumu znajdują się poważne artykuły o Pałacu Saskiego i projekcie odbudowy.
Sześć tomów i co dalej?
Tomów "Pałacu Wszystkich Przyszłości" będzie sześć (więcej niż pierwotnie zakładano, zdecydowało pozytywne przyjęcie, pierwszy miał już dwa dodruki). Czwarta część ma się ukazać latem przyszłego roku, piąta - na święta. W 2027 cykl zostanie zamknięty. W spółce myślą już o wydaniu zbiorczym po angielsku.
Rodzą się pomysły na rozwinięcie wątków pobocznych, podjęcie tematu polskich kryptologów (w pałacu rozpracowywano Enigmę). Można drążyć wątek chopinowski - Chopinowie mieszkali w pałacu siedem lat, tu zapisano pierwsze utwory Fryderyka. Pojawiają się też marzenia, by komiksowe plansze wprowadzić w ruch, a scenariusz przełożyć na język filmu animowanego. - Ale to pieśń przyszłości, na razie skupiamy się na zamknięciu historii w tych sześciu tomach - zastrzega Kuliński.
Pałac Saski był jednym z najbardziej charakterystycznych budynków przedwojennej Warszawy. W jego kolumnadzie 100 lat temu utworzono Grób Nieznanego Żołnierza. Do odbudowy pałacu, wraz z mniejszym Pałacem Brühla oraz kamienicami przy Królewskiej, rząd jest zobowiązany ustawą z 2021 roku. Za projekt odpowiada pracownia WXCA, która wygrała konkurs architektoniczny w 2023 roku. Od kilku miesięcy trwają negocjacje w celu zawarcia ostatecznej umowy między firmą a inwestorem.
Autorka/Autor: Piotr Bakalarski
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Pałac Saski