Parada przeszła przez miasto po raz dwunasty, ale nigdy dotąd nie była tak wielka. Na jej frekwencyjny sukces zapracowali nie tylko organizatorzy z brazylijskich stowarzyszeń homoseksualistów, ale i władze kraju oraz Sao Paulo, dla których jest to świetna reklama w pełni sezonu turystycznego.
- To jest różnorodność, której ten kraj chce. Różnorodność, której musimy sprzyjać jako kraj oferujący turystyczną niszę dla społeczności gejowskiej - mówiła na jednej z platform parady Marta Suplicy, była burmistrz Sao Paulo, a teraz minister turystyki Brazylii.
Organizatorów parady hojnie wsparł również brazylijski gigant naftowy, Petrobras.
Więcej niż na papieskiej mszy
Według policyjnych szacunków w marszu wzięło udział co najmniej milion ludzi, chociaż organizatorzy mówią nawet o liczbie pięciokrotnie większej. Gdy w 2007 r. Brazylię, w większości kraj katolicki, odwiedził papież Benedykt XVI, na największej mszy przez niego odprawionej nie było nawet miliona wiernych.
Źródło: Reuters