Macron stawia Libańczykom warunki: najbliższe sześć tygodni będzie miało kluczowe znaczenie

TVN24 | Świat

Autor:
tas\mtom
Źródło:
PAP

Przebywający w Bejrucie prezydent Francji oświadczył, że libańscy przywódcy zgodzili się na utworzenie rządu złożonego z ekspertów w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Emmanuel Macron spodziewa się, że rząd rozpocznie opracowywanie mapy drogowej reform w ciągu sześciu do ośmiu tygodni.

Oglądaj TVN24 w internecie

- Nie ma czeku in blanco - powiedział Emmanuel Macron na wtorkowej konferencji prasowej w Bejrucie na zakończenie swojego pobytu w Libanie. Dodał, że gdyby reformy, w tym audyt banku centralnego, nie zostały przyjęte w wyznaczonym terminie, pomoc międzynarodowa zostanie wstrzymana.

Nowy premier Libanu Moustafa Adib obiecał, że w środę rozpocznie konsultacje parlamentarne dotyczące tworzenia swojego gabinetu. Według Macrona Adib "może uzyskać poparcie polityczne tylko poprzez szybkie utworzenie rządu misyjnego złożonego z profesjonalistów, możliwie najsilniejszego zespołu".

Wcześniej we wtorek Macron oznajmił, że Paryż wstrzyma obiecaną podczas konferencji w 2018 roku pomoc dla Libanu, jeśli rząd tego kraju nie wdroży reform. - Najbliższe sześć tygodni będzie miało kluczowe znaczenie dla Libanu - ocenił Macron podczas wystąpienia w Bejrucie.

CZYTAJ: Liban ma nowego premiera. "Nie ma czasu na rozmowy i obietnice. Nadszedł czas na współpracę ze wszystkimi"

W obliczu największego zagrożenia

Liban, z gospodarką zniszczoną wskutek kryzysu finansowego oraz rosnącymi napięciami na tle religijnym, stoi w obliczu największego zagrożenia dla swojej stabilności od czasów wojny domowej w latach 1975-90 - oceniła agencja Reutera.

Liban, niegdyś terytorium mandatowe Francji, od kilku tygodni wzywany jest przez społeczność międzynarodowa do przeprowadzenia głębokich reform politycznych. Sytuację tę wymusiła między innymi eksplozja w porcie w Bejrucie, do której doszło 4 sierpnia i w wyniku której zginęło na miejscu lub zmarło w wyniku obrażeń 190 osób, a 300 tysięcy osób zostało pozbawionych dachu nad głową. Władze Libanu szacują straty spowodowane wybuchem na co najmniej 15 mld dolarów.

Przyczyną eksplozji (wybuchło 2750 ton saletry amonowej, która przez sześć lat była składowana w portowym magazynie) były prawdopodobnie zaniedbania poprzedniego rządu z Hasanem Diabem na czele, który 10 sierpnia ustąpił z tego stanowiska.

Niszczycielski wybuch pogorszył skomplikowaną sytuację społeczno-gospodarczą w Libanie, który zmaga się w poważnymi trudnościami finansowymi i jest jednym z najbardziej zadłużonych państw na świecie. Bezrobocie wśród osób poniżej 35. roku życia w tym kraju wynosi 37 procent, a według Banku Światowego około 30 procent mieszkańców Libanu żyje poniżej granicy ubóstwa. 

Autor:tas\mtom

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: