Świat

Lenin, Stalin, czołgi i tysiące komunistów na ulicach

Świat


Chociaż oficjalnie jego rocznica nie jest obchodzona od lat, to pamięć o przewrocie bolszewickim z 1917 roku wśród tysięcy jego zwolenników żyjących w byłym ZSRR wciąż jest silna. Także w tym roku komuniści z obowiązkowymi rekwizytami w postaci portretów Lenina i Stalina wyszli na ulice wielkich miast Rosji i Ukrainy.

Uczestnicy moskiewskiej manifestacji przeszli z placu Aleksandra Puszkina ulicą Twerską na plac Teatralny, pod pomnik Karola Marksa. Nieśli wielkie portrety Włodzimierza Lenina i Józefa Stalina, a także flagi państwowe ZSRR i sztandary Armii Czerwonej. Wykrzykiwali antyrządowe hasła.

Przy okazji lider Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Giennadij Ziuganow zaatakował władze Rosji, wytykając im, że pomniejszają rolę WKP(b) i Stalina w latach II wojny światowej. - Nie dano wyczerpującej odpowiedzi na pytanie, kto poprowadził do zwycięstwa? Okazuje się, że naród może zwyciężać bez dowódców, bez naczelnego dowódcy, bez wiodącej siły politycznej - grzmiał Ziuganow na Placu Czerwonym.

Przywódca KPRF uczestniczył tam w uroczystości złożenia kwiatów przed Mauzoleum Lenina i na grobie Stalina. Razem z nim przyszły tam setki jego stronników.

Parada w rocznicę słynnej parady

Rano na Placu Czerwonym odbyła się parada upamiętniająca defiladę wojskową z 7 listopada 1941 roku - tę, której uczestnicy udali się bezpośrednio na front. Przebiegał on wówczas 30-70 kilometrów od Moskwy.

W paradzie wzięło udział prawie 7 tys. osób - żołnierzy Garnizonu Moskiewskiego, słuchaczy stołecznych akademii wojskowych, kawalerzystów z Pułku Prezydenckiego, a także aktywistów różnych organizacji młodzieżowych, członków klubów wychowania patriotycznego, kadetów i słuchaczy wojskowych uczelni muzycznych.

W historycznej części defilady przez Plac Czerwony przemaszerowali żołnierze ubrani w mundury z lat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, jak w Rosji określa się ostatnie cztery lata (1941-45) II wojny światowej, kiedy to ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej. Przejechały też czołgi T-34, T-37 i T-60, samochody ZIS i GAZ, jak również słynne Katiusze i 37-milimetrowe działa przeciwlotnicze.

Przed paradą, którą odebrał burmistrz Moskwy Siergiej Sobianin, w pojazdach wojskowych przez Plac Czerwony przejechało kilkudziesięciu uczestników defilady z 1941 roku, w tym kilku weteranów batalionów szturmowych NKWD.

Uroczystości upamiętniające 94. rocznicę przewrotu bolszewickiego 1917 roku odbyły się też w innych miastach Federacji Rosyjskiej. Na ulice Irkucka, Tiumenia i Czyty z tej okazji wyjechały autobusy komunikacji miejskiej ozdobione portretami Stalina. W Kaliningradzie wizerunek tyrana pojawił się na miejskich trolejbusach.

Ukraińscy komuniści też pamiętają

Święto obchodzili także ukraińscy komuniści, których ok. 2 tysiące przemaszerowało przez Kijów również z portretami Lenina i Stalina. Pochodowi próbowali przeszkodzić ukraińscy nacjonaliści, rzucający w uczestników marszu jajkami i starający się odbierać komunistom czerwone flagi. Doszło do niewielkich starć.

Gdy komuniści dotarli do znanego z czasów pomarańczowej rewolucji 2004 r. Majdanu (placu) Niepodległości, w ich stronę poleciały jajka i opakowania z kefirem. Ataku dokonało kilku członków nacjonalistycznej Swobody, którzy zostali zatrzymani przez milicję. Do komunistycznych demonstracji doszło także w innych miastach Ukrainy.

500 osób przemaszerowało ulicami i Doniecka na wschodzie kraju, skąd pochodzi prezydent Wiktor Janukowycz. Uczestnicy akcji zarzucili szefowi państwa, że "otoczył się amerykańskimi doradcami i chodzi na pasku Zachodu". W Zaporożu (wschodnia Ukraina) komuniści odsłonili odrestaurowane popiersie Józefa Stalina, które wcześniej, 1 stycznia, zostało wysadzone w powietrze. Czyn ten władze potraktowały wówczas jako terroryzm, a o jego przeprowadzenie oskarżono ugrupowania nacjonalistyczne.

Rocznicę przewrotu bolszewickiego 1917 roku uczczono także w Sewastopolu na półwyspie krymskim (południowa Ukraina). Po ulicach tego miasta, które jest główną bazą stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej jeździł autobus, oklejony portretem Stalina.

W Sewastopolu odbył się także marsz komunistów i organizacji prorosyjskich, który zakończył się bójką. Doszło do niej między przedstawicielami "Sojuszu Robotników Sewastopola" a komunistami, których ci pierwsi oskarżyli o sprzedajność.

Przebrzmiałe święto

W ZSRR rocznica przewrotu była najważniejszym świętem państwowym. W Rosji w 2005 roku z inicjatywy ówczesnego prezydenta Władimira Putina zostało ono zastąpione przez Dzień Jedności Narodowej, obchodzony 4 listopada. Upamiętnia on rocznicę wyzwolenia Moskwy spod polskich rządów w 1612 roku i zakończenia okresu zamętu (smuty), w jakim na przełomie XVI i XVII stulecia pogrążyła się Rosja.

Przerwania tradycji świętowania rocznicy przewrotu dokonanego przez Lenina domagała się rosyjska Cerkiew prawosławna, która przypominała, że jednym z głównych celów bolszewików było wykorzenienie religii. Likwidacji tego święta chciał też Kreml, gdyż komuniści wykorzystywali je do organizowania wystąpień przeciwko prezydentowi i rządowi. Na Ukrainie święto zniesiono po odzyskaniu niepodległości.

Źródło: PAP