Patriarcha Bartłomiej I, cytowany przez grecką agencję prasową Ana oświadczył podczas niedzielnych uroczystości na górze Athos, że "w tym okresie ciężkich trudności" konieczna jest współpraca między Kościołem prawosławnym a greckim rządem w przezwyciężaniu kryzysu.
Niesprecyzowana pomoc
Patriarcha udał się na górę Athos, 600 km od Aten, aby odwiedzić zamieszkaną wyłącznie przez mnichów wspólnotę 20 prawosławnych klasztorów (greckich, rumuńskich, bułgarskich, serbskich i gruzińskich), mającą status okręgu autonomicznego Grecji. Obchodził tam w niedzielę dwudziestolecie swej posługi na czele patriarchatu ekumenicznego.
Bartłomiej I wezwał w niedzielę grecki Kościół prawosławny, aby nie izolował się od państwa w potrzebie. Kościół ten, konstytucyjnie nieoddzielony od państwa, uchodzi za bardzo zamożny. Jest ostatnio krytykowany za to, że nie czyni wszystkiego, co mogłoby pomóc państwu w przezwyciężeniu kryzysu gospodarczego.
Kościół prawosławny i klasztory zostały ostatnio zwolnione z płacenia podniesionego ostatnio podatku od nieruchomości, co wywołało nową dyskusję na temat zadań, jakie powinien wziąć na siebie Kościół w przełamywaniu deficytu publicznego Grecji.
Wzajemne zapewnienia
Patriarcha Bartłomiej I w swym wystąpieniu na górze Athos z dużym uznaniem mówił o "wielkim wysiłku i wielkiej pracy" podejmowanej przez greckiego premiera Jeorjosa Papandreu, który od dwóch lat "boryka się z kryzysem bez precedensu". - Ten trudny okres wymaga "porozumienia wszystkich obywateli oraz wielkich wysiłków i ofiar" - powiedział patriarcha ekumeniczny.
Papandreu w towarzystwie licznych członków rządu uczestniczył w obchodach jubileuszowych na górze Athos, gdzie kobiety mają wzbroniony wstęp.
- Wasz przykład dodaje nam odwagi i siły w trudnych czasach (...) abyśmy mogli kontynuować wysiłki i pokonywać trudności, aby nasz kraj stał się silny i kwitnący - powiedział Papandreu zwracając się do wspólnoty mnichów prawosławnych.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Massimo Finizio, CC