Priorytetem "pacjenci z największymi szansami na przeżycie". Lekarze przed etycznymi wyborami

Drastyczny wzrost pacjentów z koronawirusem we Włoszech sprawia, że w szpitalach zaczyna brakować łóżek i respiratorów. Popyt jest bowiem większy niż możliwości włoskich placówek. W tej sytuacji lekarze stają przed niezwykle trudnym etycznie zadaniem: selekcją chorych - relacjonuje amerykański portal Politico.

Włochy są drugim, po Chinach, krajem z największą liczbą zakażeń koronawirusem oraz liczbą śmiertelnych przypadków. Najbardziej dotkniętym epidemią włoskim regionem jest położona na północy kraju Lombardia. To tam zanotowano zdecydowaną większość wszystkich zakażeń i zgonów w Italii spowodowanych przez SARS-CoV-2 .

EPIEDMIA KORONAWIRUSA NA ŚWIECIE. RELACJA TVN24.PL >>>

Rosnąca liczba infekcji koronawirusem to ogromne wyzwanie dla miejscowych władz ochrony zdrowia oraz personelu medycznego. Szpitale starają się zwiększyć liczbę łóżek dostępnych na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Niektóre placówki zmuszone są zamykać całe oddziały, aby przeznaczyć je na leczenie ciężkich przypadków COVID-19 - choroby wywoływanej przez nowego wirusa. Inne przekształcają sale operacyjne w oddziały intensywnej terapii. Lekarze tymczasem są zmuszeni pracować na dodatkowych zmianach, aby zastąpić kolegów po fachu, którzy zarażając się od pacjentów, poszerzyli ich szeregi.

"Będziemy musieli wybierać"

Jak zauważa Politico, braki w szpitalnych zasobach stawiają personel medyczny przed coraz trudniejszymi wyborami. Anestezjolodzy i lekarze muszą bowiem decydować, którzy chorzy otrzymają dostęp do łóżek i respiratorów, których nie starcza dla wszystkich potrzebujących.

- Faktem jest, że będziemy musieli wybierać. Ten wybór zostanie powierzony poszczególnym operatorom na miejscu, którzy będą musieli stawić czoła problemom natury etycznej - powiedział w rozmowie z Politico lekarz pracujący w jednym z największych szpitali w Mediolanie, stolicy Lombardii.

Jak podaje amerykański portal, w prowincji dostępnych jest jedynie około 900 łóżek dla pacjentów wymagających intensywnej opieki. Jak dodaje, w niektórych innych regionach, szczególnie w Bergamo, Lodi i Pawii, szpitale są niemal całkowicie przepełnione.

"Na chwilę obecną rozkazy są następujące: oszczędzać ograniczone zasoby dla tych pacjentów, którzy mają największą szansę na przeżycie. Oznacza to priorytetowe traktowanie młodszych, innymi słowy zdrowszych pacjentów" - wyjaśnia Politico.

"Trudne etyczne wybory" i płaczący lekarze

- Nikogo nie dyskryminujemy - przekonuje Luigi Riccioni, szef komisji etycznej włoskiego stowarzyszenia anestezjologii, znieczulenia, resuscytacji i intensywnej terapii oraz jeden z autorów nowych wytycznych dla lekarzy w sprawie postępowania w przypadku pacjentów z koronawirusem. Riccioni twierdzi, że ich celem jest wsparcie personelu medycznego "w obliczu trudnych etycznych wyborów". - Wielu moich kolegów obawia się zawrotnego tempa rozwoju epidemii - tłumaczy.

Na barki włoskich lekarzy spadła przytłaczająca odpowiedzialność. Szef wydziału do spraw opieki społecznej w Lombardii powiedział Politico, że widział lekarzy płaczących z powodu tragicznej sytuacji w ich szpitalach. Jak dodał, obawiają się oni, że nie będą w stanie zapewnić opieki wszystkim potrzebującym.

"Na chwilę obecną, rozkazy są następujące: oszczędzać ograniczone zasoby dla tych pacjentów, którzy mają największą szansę na przeżycie"
Politico

Zasada, zgodnie z którą ten, kto zgłosi się pierwszy, zostanie obsłużony w pierwszej kolejności, przestała obowiązywać - twierdzi anestezjolog Mario Riccio ze szpitala w Cremonie.

W poniedziałek we włoskim dzienniku "Corriere della Sera" pojawił się wywiad z anestezjologiem ze szpitala w Bergamo Christianem Salarolim, który ujawnił kulisy "segregacji" chorych. - Selekcji dokonuje się w sali pogotowia, do której wpuszczani są wyłącznie pacjenci z COVID-19. Jeśli dana osoba ma między 80 a 95 lat i cierpi na ciężką niewydolność oddechową, prawdopodobnie nie przeżyje - twierdzi lekarz.

Włochy "czerwoną strefą"

Najnowszy bilans epidemii we Włoszech to 463 zmarłych i ponad 9,1 tysiąca potwierdzonych przypadków zakażeń SARS-CoV-2.

Premier Włoch Giuseppe Conte ogłosił w poniedziałek, że rząd wprowadza zakaz zgromadzeń w całym kraju. Szkoły i uniwersytety będą zamknięte do 3 kwietnia, zawieszone zostały wszystkie imprezy sportowe. Kontrolowany jest napływ osób z zagranicy. Na włoskim terytorium możliwe jest przemieszczanie się wyłącznie z powodu pracy, zdrowia i innych pilnych potrzeb.

Rozporządzenie weszło w życie we wtorek rano i dotyczy całej 60-milionowej ludności kraju.

Aktualnie czytasz: Priorytetem "pacjenci z największymi szansami na przeżycie". Lekarze przed etycznymi wyborami
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Czytaj także: