Rekordowe wzrosty zakażeń w USA. "Niech prezydent założy maseczkę"

TVN24 | Świat

Autor:
asty/dap
Źródło:
PAP
Koronawirus w USAReuters
wideo 2/4
ReutersKoronawirus w USA

Arizona, Floryda, Nevada, Karolina Południowa i Teksas należą do rosnącej grupy amerykańskich stanów, w których szybko przybywa nowych przypadków koronawirusa. W 12 stanach wstrzymano lub cofnięto proces odmrażania gospodarki - podaje portal CNN. Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo z uwagi na nasilenie pandemii w innych częściach kraju zaapelował do prezydenta Donalda Trumpa, by ten wprowadził obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych.

W dwunastu amerykańskich stanach wstrzymano lub cofnięto proces odmrażania gospodarki z powodu szybkiego wzrostu wykrywanych przypadków koronawirusa i by zapobiec ponownemu rozwojowi epidemii w USA. Od kilku dni liczba potwierdzanych nowych przypadków przekracza 40 tys. W sobotę Uniwersytet Johnsa Hopkinsa podał, że w ciągu poprzednich 24 godzin zarejestrowano 45 255 nowych przypadków koronawirusa. To był najwyższy w USA dobowy przyrost zachorowań od początku pandemii.

Na Florydzie liczba wykrywanych obecnie dziennie przypadków jest około pięć razy wyższa niż dwa tygodnie temu. Najszybsze tempo rozwoju epidemii odnotowano jednak w Arizonie. Niepokojące dane napływają także między innymi z Nevady, Karoliny Południowej oraz Teksasu.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Dziennik "Wall Street Journal" ostrzega, że w niektórych miejscach USA szpitale ponownie bliskie są przeciążenia. Dotyczyć to ma między innymi Teksasu. W stanie tym od piątku ponownie zamknięto bary - gubernator Gregg Abbott tłumaczył decyzję tym, że po otwarciu lokali gromadziło się w tam zbyt dużo osób. Epidemiolodzy obawiają się, że do rozwoju pandemii przyczynić się może świąteczna sobota i Dzień Niepodległości (4 lipca). Tradycyjnie Amerykanie odwiedzają się wtedy, wyjeżdżają z miast czy gromadzą na pokazach fajerwerków.

Przed zagrożeniem epidemią ostrzegają amerykańskie władze federalne. Szansa, by kontrolować epidemię, szybko znika - mówił w sobotę sekretarz zdrowia USA Alex Azar. Były dyrektor amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) Tom Frienden ocenił, że na południu USA sytuacja w najbliższych tygodniach będzie się pogarszała, co w ciągu miesiąca doprowadzi do wzrostu dziennych bilansów ofiar śmiertelnych epidemii.

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

W USA z powodu koronawirusa zmarło już ponad 120 tysięcy osóbCRISTOBAL HERRERA/PAP/EPA

Cuomo: niech prezydent założy maseczkę

W trakcie zdrowotnego kryzysu Amerykanie zastanawiają się, dlaczego nie udało im się wygasić epidemii tak, jak w Europie - pisze w komentarzu redakcyjnym "WSJ". "Naukowcy badają, dlaczego koronawirus nie wykazał znacznego rozwoju w Europie po zniesieniu tam ograniczeń, a w USA niektóre stany mierzą się z nowymi ogniskami. Epidemiolodzy oraz media już wiedzą: republikańscy gubernatorzy oraz prezydent (USA Donald) Trump ignorowali wytyczne dotyczące zdrowia publicznego i otworzyli (gospodarkę) za wcześnie" - ocenia dziennik.

- Jeśli chcecie pomóc powstrzymać COVID-19, musicie zacząć mówić ludziom w tym kraju prawdę. Prawda zaczyna się od tego, jaki to jest ogromny problem i jakim realnym zagrożeniem jest COVID – oświadczył gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo. Wskazywał na nasilenie epidemii w całym kraju. Podkreślił, że hamuje to rozwój gospodarki. Apelował, aby Donald Trump podpisał rozporządzenie z nakazem noszenia maseczek przez wszystkich w publicznych miejscach. Gubernator Nowego Jorku uznał to za minimum nie wymagające ani ustawy, ani zgody Kongresu. Przypomniał, że stan Nowy Jork zrobił to przed dwoma miesiącami, a wzbraniający się przed maseczkami gubernatorzy w imię "politycznych nonsensów" podążyli ostatecznie tym tropem. - Niech prezydent wykaże się takim samym rozsądkiem i wyda takie rozporządzenie wykonawcze. Niech prezydent przewodzi, dając samemu przykład. Niech prezydent założy maseczkę – nawoływał Cuomo.

Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo chciałby, żeby prezydent Donald Trump wprowadził nakaz noszenia maseczek w miejscach publicznychPAP/EPA/Chris Kleponis / POOL

"Pojawiają się niepokojące sygnały"

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej gubernator przytaczał statystyki, ilustrujące dalsze sukcesy stanu Nowy Jork w zwalczaniu SARS-CoV-2. W niedzielę zmarło z tego powodu tylko siedem osób w porównaniu z 800 dziennie w szczycie pandemii. Średnia przypadków śmiertelnych z całego tygodnia wynosiła osiem. Najniższa była też liczba hospitalizacji - 853. Dla zilustrowania osiągniętego postępu Cuomo przedstawił model góry z ostrym zboczem, na które nowojorczycy musieli się wspinać przez 42 dni zanim pandemia osiągnęła szczyt. Schodzenie w dół po drugiej stronie następowało w o wiele wolniejszym tempie. U podnóża góry udało się stanąć w 111 dni od wybuchu kryzysu.

- Nie chciałbym wycofywać się z niczego, co zrobiliśmy. Chcę wciąż iść naprzód, ale musimy postępować ostrożnie - wyjaśnił. Gubernator mówił o tym w kontekście zapowiadanego na 6 lipca wkroczenia miasta Nowy Jork w trzecią fazę reaktywowania gospodarki. Nawiązywał zwłaszcza do planów zezwolenia restauracjom, podobnie jak w pozostałych regionach stanu, na serwowanie posiłków wewnątrz.

W USA oficjalnie stwierdzono ponad dwa miliony zakażeń koronawirusemCRISTOBAL HERRERA/PAP/EPA

- Nowy Jork jest inny. Jest to bardziej skomplikowane niż w innych częściach stanu. Nasze statystyki są dobre, bardzo dobre w tej chwili, ale pojawiają się niepokojące sygnały. Wciąż odbywają się duże zgromadzenia, co nie jest pomocne. Przeszliśmy przez protesty i teraz obserwujemy duże zgromadzenia towarzyskie na chodnikach – przestrzegał. Zapowiadał dalsze konsultacje z władzami i biznesem. Decyzja w sprawie wydawania posiłków wewnątrz restauracji ważnych dla gospodarki miasta ma zapaść w środę.

W trakcie briefingu wspomniał natomiast o badaniach między innymi w NASA, które mogą pomóc odfiltrować koronowirusa. Zaznaczył, że duże domy handlowe będą musiały obowiązkowo zainstalować taki system, a inne firmy wziąć to pod uwagę. - Pracujemy teraz nad systemami klimatyzacyjnymi i filtrującymi i być może zalecimy firmom, aby faktycznie instalowały tak zwane filtry HEPA, które rzeczywiście chronią przed wirusem - przewidywał gubernator.

Od początku epidemii w Stanach Zjednoczonych na COVID-19 zmarło 125 808 osób - wynika z danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore. Tylko w niedzielę liczba ta zwiększyła się o 288. Łącznie w USA wykryto ponad 2,5 miliona przypadków koronawirusa. CDC ocenia, że ten bilans to prawdopodobnie jedynie wierzchołek góry lodowej, a łączna liczba zakażeń w Stanach Zjednoczonych może wynosić około 50 milionów.

Autor:asty/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: CRISTOBAL HERRERA/PAP/EPA

Tagi:
Raporty: