Poranek, strefa zdemilitaryzowana, padają pierwsze strzały. Wymiana ognia między Koreami

TVN24 | Świat

Autor:
momo/kab
Źródło:
Reuters, BBC, tvn24.pl

Nad ranem w niedzielę doszło do wymiany ognia między Koreą Północną a Południową w strefie zdemilitaryzowanej – podaje agencja Reutera. Dzień wcześniej, według mediów państwowych w Pjongjangu, północnokoreański przywódca Kim Dzong Un po raz pierwszy po blisko trzytygodniowej przerwie pokazał się publicznie.

Strzały padły o godzinie 7.41 czasu lokalnego z terytorium Korei Północnej w stronę południowokoreańskiego posterunku granicznego – poinformowało w oświadczeniu Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Południa.

Seul odpowiedział, oddając dwie serie strzałów w stronę Północy oraz wygłaszając ostrzeżenie z głośników wobec sąsiada. Jak podaje agencja Reutera, nie ma informacji o rannych. Nie jest jasne, co było powodem incydentu. Południowokoreańska armia przekazała, że próbuje skontaktować się z Północą za pośrednictwem specjalnej wojskowej infolinii w celu wyjaśnienia sprawy.

Jak zauważa BBC, to pierwszy raz od pięciu lat, gdy wojska północnokoreańskie oddały bezpośrednie strzały w kierunku Południa. Obie Koree od blisko 70 lat pozostają formalnie w stanie wojny.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Południowokoreański wartownik w pobliżu strefy zdemilitaryzowanej (zdjęcie archiwalne) Wikipedia/Johannes Barre, iGEL

"Kim może nam przypominać: jestem zdrowy i wciąż mam władzę"

Moment tej prowokacji wskazuje, że Kim Dzong Un nadal kieruje armią Korei Północnej – ocenił w rozmowie z Reutersem Choi Kang, wiceprezes Azjatyckiego Instytutu Studiów Politycznych.

- Wczoraj Kim próbował pokazać, że jest całkowicie zdrowy, a dziś Kim próbuje stłumić wszelkie spekulacje, że może nie mieć pełnej kontroli nad wojskiem – wyjaśnił ekspert. Jak dodał, "zamiast iść na całość, nadzorując wystrzał rakiet, Kim może nam przypominać: jestem zdrowy i wciąż mam władzę".

Zdaniem Leif-Erica Easley’a, profesora stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Seulu, wymiana ognia mogła mieć na celu zwiększenie morale w północnokoreańskiej armii. - Reżim Kima może próbować podnieść morale swoich żołnierzy na linii frontu i odzyskać siłę negocjacyjną, utraconą podczas pełnych plotek tygodni nieobecności przywódcy - powiedział Easley.

Powrót Kima

W trakcie blisko trzech tygodni od zniknięcia Kim Dzong Una z przestrzeni publicznej, zrodziły się liczne spekulacje co do stanu jego zdrowia oraz miejsca pobytu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gdzie jest Kim Dzong Un i co dalej z Koreą Północną? Trzy scenariusze

W sobotę niespodziewanie telewizja rządowa Korei Północnej udostępniła nagranie, pokazujące przywódcę biorącego udział w piątkowej ceremonii otwarcia fabryki nawozów w mieście Sunchon, położonym około 50 km na północ od stolicy kraju, Pjongjangu.

Z nagrania można odnieść wrażenie, że przywódca - niewidziany publicznie od 11 kwietnia - cieszy się dobrym zdrowiem. W otoczeniu najwyższych urzędników i swojej siostry, Kim Jo Dzong, która - według prognoz analityków - może przejąć władzę, jeśli jej brat nie będzie mógł rządzić, Kim, ubrany w czarny garnitur, przechadza się wśród nowo oddanych obiektów i przecina ogromną czerwoną wstęgę nożycami podanymi przez siostrę.

Na nagraniu Kim rozmawia z urzędnikami i macha w kierunku licznych zebranych, którzy głośno wiwatują na jego cześć.

Czy nagranie pokazujące Kima jest prawdziwe i czy rzeczywiście zostało nagrane w piątek? Zdaniem ekspertów z Korei Południowej doniesienia z Pjongjangu budzą wątpliwości. Zwracają uwagę, że "nogi Kima wyglądają na sztywne". Wątpliwości budzą także ujęcia z zielonym wózkiem golfowym, bardzo podobnym do tego, którego Kim Dzong Un używał w 2014 roku, również po długiej publicznej nieobecności.

Autor:momo/kab

Źródło: Reuters, BBC, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia/Johannes Barre, iGEL