Kolejne wstrząsy w "Washington Post". "Nadszedł moment, bym ustąpił"

The Washington Post HQ
W amerykańskim dzienniku "Washington Post" rozpoczęto masowe zwolnienia
Źródło: Reuters
Zaledwie trzy dni po masowych zwolnieniach w amerykańskim dzienniku "Washington Post", o odejściu poinformował także wydawca i dyrektor generalny gazety Will Lewis. W mediach pojawiła się treść wiadomości, jaką wysłał do pracowników.

W liście do pracowników Will Lewis zapewniał, że podejmowane przez niego trudne decyzje miały na celu zapewnienie gazecie przyszłości.

"Po dwóch latach transformacji w 'Washington Post' nadszedł właściwy moment, bym ustąpił. W czasie mojej kadencji podjęto trudne decyzje, aby zapewnić zrównoważoną przyszłość (...) tak, aby gazeta mogła przez wiele lat publikować wysokiej jakości, bezstronne wiadomości dla milionów czytelników każdego dnia" – ocenił Lewis.

Podziękował za wsparcie właścicielowi dziennika, Jeffowi Bezosowi, twórcy potęgi Amazon i jednemu z najbogatszych ludzi świata, który kupując gazetę, obiecywał stabilizację finansową i technologiczną innowacyjność. W tym tygodniu amerykańska gazeta przeprowadziła jednak masowe zwolnienia, w ramach których zlikwidowano jedną trzecią etatów.

Nagłe odejście na fali masowych zwolnień

Jak zauważa "New York Times", odejście dyrektora generalnego i wydawcy "Washington Post" miało wyjątkowo nagły charakter i odbyło się bez wyznaczonego okresu przejściowego, co sugeruje gwałtowną utratę zaufania. Sam Bezos, komentując sytuację, przekonywał, że "Post" ma kluczową misję dziennikarską i że dane pokazują firmie, co jest wartościowe i na czym należy się skupić.

Tymczasowo obowiązki wydawcy przejął dyrektor finansowy Jeff D’Onofrio. Dziennikarze gazety, którzy od dawna krytykowali Lewisa za brak kontaktu z zespołem, przyjęli zmiany w kierownictwie z ulgą, a związek zawodowy uznał dymisję za decyzję dawno spóźnioną.

Kryzys w "Washington Post"

Kadencja Lewisa od początku budziła kontrowersje, między innymi z powodu ciążących na nim oskarżeń o próby tuszowania afery podsłuchowej w brytyjskich tabloidach. Napięcia wewnątrz redakcji przybrały na sile po tym, jak w czerwcu 2024 roku zwolniono redaktor naczelną, Sally Buzbee, co zapoczątkowało serię głębokich cięć kadrowych.

Siedziba "Washington Post"
Siedziba "Washington Post"
Źródło: JIM LO SCALZO/EPA/PAP

Według "NYT" sytuacja ta stała się symbolem głębszego kryzysu modelu biznesowego amerykańskiej prasy oraz trudnego zderzenia tradycyjnego dziennikarstwa z logiką zarządzania rodem z firm technologicznych.

Agencja Associated Press zwróciła uwagę, że gwałtowna zmiana w kierownictwie "Washington Post" potęguje niepewność co do przyszłości gazety, która pod rządami Bezosa wciąż nie potrafi odnaleźć trwałej recepty na rentowność w erze cyfrowej. W tym modelu optymalizacja kosztów i zarządzanie oparte na algorytmach stają w opozycji do klasycznej misji gazety, co doprowadziło do najpoważniejszego kryzysu w "Washington Post" od lat.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Aleksandra Sapeta //akw

Czytaj także: