Woda na stacjach metra. Podali przyczynę

Metro Kondratowicza
Trzy nowe stacje metra otwarte
Źródło: TVN24
W piątek na stacji metra Kondratowicza doszło do awarii rury, która spowodowała czasowe wyłączenie ruchu pociągów. Problemy z wyciekami występują również na innych przystankach podziemnej kolejki. Przedstawiciel Metra Warszawskiego tłumaczy, z czego wynikają.

W piątek wieczorem na stacji drugiej linii metra Kondratowicza interweniowała straż pożarna, która otrzymała informację o zadymieniu. Na miejscu okazało się, że alarmu nie wywołał dym z pożaru, a wyciek, który powstał na jednej ze ścian.

Awaria na stacji Kondratowicza

Stacja Kondratowicza oraz dwie sąsiednie: Zacisze i Bródno zostały zamknięte dla ruchu. Pociągi zawracały na stacji Trocka.

- W piątek w godzinach wieczornych doszło do awarii rurociągu na antresoli stacji Kondratowicza. Doszło do znacznego wycieku wody, co spowodowało konieczność wyłączenia ruchu na trzech stacji linii M2: Zacisze, Kondratowicza i Bródno. Awaria została doraźnie usunięta jeszcze tego samego dnia i obecnie nie powoduje zakłóceń w ruchu - poinformował Maciej Czerski z biura prasowego Metra Warszawskiego.

- Uszkodzony odcinek rury będzie wymieniany w tym tygodniu, stąd konieczne jest częściowe wygrodzenie części przejścia na poziomie minus jeden - dodał.

"Korpusy stacji nie są w 100 procentach szczelne"

Jak informowała w ubiegłym tygodniu "Gazeta Stołeczna", woda pojawiła się w kilku miejscach również na innych stacjach drugiej linii: m.in. Trocka oraz Bródno. Woda wydobywa się z posadzki w przejściach, kapie ze stropu. Na stacji Trocka wyłączono z użytku biletomaty.

Maciej Czerski wyjaśnia, że woda pojawiająca się okazjonalnie na innych stacjach metra nie wynika z awarii, ale z "dylatacyjnego charakteru infrastruktury podziemnej". Dylatacja to w skrócie celowo wykonana szczelina np. w konstrukcji budynku, posadzce lub elewacji, która umożliwia niezależną pracę poszczególnych elementów.

- Tak duża kubatura musi posiadać dylatacje, by konstrukcja mogła pracować. To oznacza, że korpusy stacji nie są w 100 procentach szczelne. Gdy warunki pogodowe wpływają na silniejszy niż zwykle napór wód gruntowych, mogą pojawiać się lokalne przesiąki, które na bieżąco są usuwane i uszczelniane przez służby metra - wyjaśnił Czerski. - Nie stanowią one jednak zagrożenia dla ruchu pasażerów - zapewnił.

Czytaj także: